W piątek Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną podatniczki, której fiskus odmówił nielimitowanego zwolnienia z podatku od spadków i darowizn przewidzianego dla tzw. zerowej grupy, czyli najbliższej rodziny.

Przyczyną sporu okazała się bardzo życiowa sytuacja. Podatniczka otrzymała od dziadka 220 tys. zł. Darowizna była przekazywana w transzach od czerwca do grudnia 2015 r. Schody zaczęły się, gdy do fiskusa właściwego dla kobiety z urzędu właściwego dla dziadka trafiło jego oświadczenie o przekazaniu środków z 18 grudnia 2015 r.

Urzędnicy dopatrzyli się, że nie mają zgłoszenia obdarowanej o nabyciu darowizny. Dlatego wezwali ją do złożenia wyjaśnień. Kobieta odpowiedziała, że dziadek w celu zachowania terminu zgłoszenia powiadomił fiskusa, że przekazał jej pieniądze.

Fiskus uznał jednak, że podatniczka nie dokonała w ustawowym sześciomiesięcznym terminie zgłoszenia nabycia środków. A bez tej formalności pełne zwolnienie dla darowizn czy spadków w najbliższej rodzinie przepada. W konsekwencji urzędnicy zażądali zapłaty podatku wyliczonego według zasad przewidzianych dla I grupy podatkowej, który wynosił nieco ponad 14 tys. zł.

Kobieta broniła się, że od września 2015 r. do stycznia 2016 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim w związku z ciążą zagrożoną. Stan zdrowia uniemożliwiał jej normalne funkcjonowanie. Przekonywała, że pismem z 18 grudnia 2015 r., czyli jeszcze w terminie, darczyńca dokonał w jej imieniu i na jej rzecz zgłoszenia darowizny. Jej zdaniem w tym zakresie działał jako prowadzący cudze sprawy bez zlecenia z art. 752 i następnych kodeksu cywilnego.

Nic to nie dało. Urzędnicy uznali, że oświadczenie dziadka stanowiło jedynie informację o rozporządzeniu pieniędzmi. I nie może być traktowane na równi ze złożeniem zgłoszenia przez obdarowaną. Zdaniem fiskusa kodeks cywilny nie może mieć zastosowania, bo darczyńca dokonał zawiadomienia w swoim imieniu, a nie wnuczki.

Kobieta poskarżyła się do sądu administracyjnego, ale przegrała. Najpierw racji nie przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.Również w ocenie NSA konstrukcja spornego zwolnienia jest klarowna i jednoznaczna. NSA zgodził się, że sporne oświadczenie jest oświadczeniem wiedzy, a nie woli. Bo jak tłumaczył sędzia NSA Bogusław Dauter, nie wynika z niego żadna wola, żądanie ani wniosek w odniesieniu do obdarowanej. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: III FSK 516/21