Reklama

Prośba do prezydenta Francji

Nie ma pewnie państwa, którego politycy w większym stopniu rościliby sobie prawo do pouczania innych niż Francja. Jeszcze przed rokiem można było przeczytać w tamtejszej prasie całą masę artykułów, których autorzy przestrzegali przed pełzającym w Polsce autorytaryzmem i rwali włosy z głów przerażeni rzekomym powszechnym łamaniem praw człowieka.

Nie tak dawno zaś Nicolas Sarkozy, wzywając do podpisania traktatu lizbońskiego, pouczał polskiego prezydenta, na czym polega prawdziwa moralność.

Kilka dni temu ówże autorytet na miarę Francji i reszty globalnego świata wstrzymał ekstradycję Mariny Petrelli, lewackiej terrorystki, którą we Włoszech czeka dożywocie. I zrobił to mimo skazujących wyroków francuskich i włoskich sądów. Sarkozy nawet nie ukrywał, że decyzję podjął pod wpływem żony i szwagierki.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama