Reklama

Wojna o głód

Mimo iż upłynęło już 80 lat, dziennikarze, historycy, dyplomaci i politycy ciągle się spierają, co sprawiło, że w latach 1932–1933, bez wojny, w straszliwych męczarniach zmarło w ZSRR z głodu kilka milionów ludzi.
Pomnik Hołodomoru stoi w sercu Kijowa. Ale Moskwa nadal nie uznaje, że doszło do ludobójstwa

Pomnik Hołodomoru stoi w sercu Kijowa. Ale Moskwa nadal nie uznaje, że doszło do ludobójstwa

Foto: AFP

Potworna klęska zdziesiątkowała rolników rosyjskiego Kubania, Powołża i południowego Uralu, północnego Kazachstanu, ale przede wszystkim zmiażdżyła ukraińskie chłopstwo. Najbardziej dotknięte zostały bowiem Ukraina i graniczący z nią, leżący w granicach Rosji Kubań. Ponad połowa ofiar głodu to mieszkańcy Ukrainy, ale na początku lat 30. na Kubaniu również dominował ukraiński etnos. Po 1933 tamtejsze stosunki narodowościowe zmieniły się.

Odpowiedź na pytanie, kto i dlaczego stał się ofiarą tamtego głodu, ma istotne znaczenie dzisiaj – i wcale nie chodzi o spory historyków. Ukraińskie świętowanie rocznic kataklizmu wywoływało i wywołuje gwałtowne i niechętne reakcje rosyjskie. „Nie ma historycznego dowodu na to, że głód został wywołany według kryteriów etnicznych" – stwierdził w 2008 roku... rosyjski parlament, który uznał za stosowne włączyć się w dyskusję o historii. Moskwie chodzi wszak o to, że pamięć o tamtej tragedii nie powinna dzielić, lecz łączyć. Według tej wykładni wszystkie narody dawnego ZSRR w jednakowej mierze były jej ofiarami i nie ma mowy o żadnych wyjątkach. Socjalizm bowiem był taki sam dla wszystkich.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama