Reklama

Make love, not war

Miłość w polityce? Miłość w życiu publicznym? Czyżby tylko w formie szyderstwa, jak wtedy, w końcu lat 60., gdy pojawiała się na transparentach studentów protestujących przeciw wojnie w Wietnamie: „Make love not war"? Manifestantów oddzielał od Białego Domu szpaler uzbrojonej policji.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski

Tłum kolorowych przebierańców falował. Strzelały flesze. „All you need is love!" – ryczał z głośników John Lennon, a w lufy karabinów wkładano kwiaty i sam nie wiem, czy była to bardziej prowokacja estetyczna, czy wyraz naiwnej wiary, że nadchodzi era miłości? Po przeciwnej stronie żelaznej kurtyny gburowaty tyran Leonid Breżniew całował namiętnie w usta przywódcę demokratycznych Niemiec Ericha Honeckera, a ten omdlewał w jego ramionach, trudno zgadnąć, czy bardziej z obrzydzenia, czy ze strachu. Postępowy filozof Fromm (też Erich) pisał: „Bez miłości ludzkość nie mogłaby istnieć ani jednego dnia". Intelektualiści szli więc w parze ze studentami i wielu wierzyło, że mogła być z tego rzeczywiście jakaś rewolucja.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama