Reklama

Pochwała korkociągu

Kolacja we dwoje, u niego. On sięga po butelkę, wkręca korkociąg, ciągnie, spirala się rozprostowuje; sięga po drugi, ten się nie wkręca, zbyt tępy. Poznać pana po cholewach, a pana domu po korkociągu.
Pochwała korkociągu

Foto: Fotorzepa/Piotr Guzik

Starożytni takich problemów nie mieli: dwaj niewolnicy chwytali amforę za ucha (zawierała od 26 do 32 litrów) i nalewali wino do wielkiego krateru, z którego biesiadnicy czerpali czarkami do woli.

W średniowieczu wino czekało w beczkach w piwnicach, z których pachołcy przynosili je w dzbanach na pańskie stoły.

Pielgrzymi, pątnicy i wszelkiej maści podróżni trzęśli po gościńcach swoje cienkusze w skórzanych bukłakach, wino nabierało przy tym charakterystycznego „kożuchowego" zapachu, który byłby nie do zniesienia przy współczesnym guście. Bukłaki były zatykane mniej lub bardziej starannie ociosanymi kawałkami drewna owiniętymi szmatkami lub pakułami nasączonymi oliwą. Na Półwyspie Iberyjskim zamiast drewnianych używano zatyczek wystruganych z grubej kory rosnących tam dębów.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama