4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 03.07.2015 11:23 Publikacja: 03.07.2015 11:23
Fot. David Silverman
Foto: Getty Images
To będzie posiedzenie zamknięte, nie wszystkich wpuszczą na salę obrad" – taka plotka, potwierdzona wkrótce oficjalnym komunikatem, wywołała konsternację wśród licznych uczestników XX Zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Zjazdu, który miał się okazać przełomowym w historii światowego komunizmu – niespełna trzy lata wcześniej zmarł Józef Stalin, a wkrótce po nim został rozstrzelany osławiony szef NKWD Ławrientij Beria, jeden z twórców aparatu komunistycznego terroru. Pojawiła się nadzieja, że mroczne czasy, zapoczątkowane zabójstwem Siergieja Kirowa w 1934 roku i trwające aż do śmierci Generalissimusa, już nigdy nie wrócą.
Nowy sekretarz generalny KPZR Nikita Chruszczow i jego ekipa postanowili rozliczyć się z czasami stalinizmu, skrzętnie ukrywając swoją rolę w jego krzewieniu w poprzednich latach. Teraz jawili się jako apostołowie nowego porządku, w którym nie będzie miejsca dla państwowej przemocy i kultu jednostki, a w miejsce praktyk stosowanych przez Józefa Wissarionowicza pojawią się nieco zapomniane idee leninowskie. I choć przeciętny mieszkaniec ZSRR oraz krajów bloku wschodniego nie miał pojęcia, czym różnił się odsądzany od czci i wiary Stalin od powracającego na partyjne ołtarze Lenina, to jednak większość pragnęła wierzyć, że faktycznie ten drugi chciał dobrze. A w każdym razie lepiej od okrutnego Generalissimusa.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Gdy w finale Mozartowskiego arcydzieła Hubert Zapiór zawieszony jak cyrkowiec wysoko pod kopułą sceny wykonuje w...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas