4 zł tygodniowo przez rok!
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.
Adam Borowski
Pani poseł, nienajostrzejsza kredka w pisowskim piórniku, wezwała internautów, by masowo powielali zdanie, które było przedmiotem głośnego prawnego sporu między Romanem Giertychem a Adamem Borowskim. To właśnie za tę wypowiedź Borowskiego Giertych skierował przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia, wykorzystując do tego niesławny art. 212 kodeksu karnego, który każdy polityk chce znieść, gdy jest w opozycji i nigdy nie próbuje tego zrobić, gdy już rządzi. Ostatecznie panowie spotkali się w sądzie, gdzie jeszcze przed rozpoczęciem procesu Borowski się z Giertychem dogadał i oświadczył, że go przeprosi, co zostało odnotowane w protokole z rozprawy i wydawało się, że sprawa skończy się dla zasłużonego opozycjonisty w miarę bezboleśnie. Gdyby zgodnie z ustaleniami zamieścił na swoim Facebooku przeprosiny, nikt by już o sprawie nie pamiętał, tak jak nikt nie pamięta o tysiącu podobnych wymuszonych ugodami lub wyrokami przeprosinach.
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.