Reklama

„Tides of Tomorrow”: Ślady poprzednika

Wszystko już było? Nieprawda!
„Tides of Tomorrow”: Ślady poprzednika

Foto: mat.pras.

Na pierwszy rzut oka „Tides of Tomorrow” to kolejna narracyjna gra przygodowa z widokiem z oczu bohatera. Ot, jedna z tych licznych produkcji, które pozwalają graczom przemierzać malowniczy wodny świat, wchodzić w interakcje z napotkanymi postaciami, skradać się i uciekać, rozwiązywać zagadki i popychać akcję naprzód kolejnymi decyzjami.

Bohater nie jest szczególnie oryginalny. Jak wielu bohaterów gier, cierpi na chroniczną amnezję i do tego jeszcze mierzy się z dziwaczną chorobą powoli zamieniającą jego ciało w plastik. Również przedstawiony w programie świat niczym specjalnym nie zaskakuje – historia toczy się na powierzchni planety Elynd jakiś czas po katastrofie. Potężna powódź zniszczyła istniejącą tam cywilizację, skutkiem czego jej niedobitki żyją na platformach unoszących się na falach. Podróżować pomiędzy nimi można za pomocą łodzi, co ma swój niekwestionowany urok, ale... wcale nie jest najważniejsze.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama