Reklama

Tajemnica dyplomaty. Kochał Rosję, ale dzięki niemu Stany wygrały zimną wojnę

Zmarły 20 lat temu George Kennan był pierwszym Amerykaninem, który zrozumiał zimną wojnę. A zrozumiawszy – pchnął Zachód na drogę, dzięki której ta wojna została wygrana. Już samo to powinno zaskarbić mu wieczną wdzięczność Polaków. Choć zarazem trudno orzec, czy gdyby wszystkie jego pomysły dotyczące naszego kraju zostały zrealizowane, byłoby nam lepiej, czy gorzej.

Publikacja: 26.09.2025 08:40

George Kennan na zdjęciu z 1947 r. Rok wcześniej zaproponował coś, co z czasem nazwano „doktryną pow

George Kennan na zdjęciu z 1947 r. Rok wcześniej zaproponował coś, co z czasem nazwano „doktryną powstrzymywania”, czyli wymierzone w ZSRR globalne działania USA uniemożliwiające rozprzestrzenianie się komunizmu

Foto: Biblioteka Kongresu

Imperatywu propolskiego nie było u George'a Kennana nigdy – Polskę zawsze był skłonny poświęcić albo na ołtarzu walki z ZSRR, albo (gdyby pojawiła się taka możliwość) relacji z Rosją niekomunistyczną. I nie tylko ze względu na chłodny, polityczny realizm. Bo ten najwybitniejszy amerykański dyplomata skrycie miotał się między realistyczną oceną radzieckiego ekspansjonizmu a niezwykle specyficznym sentymentem wobec Rosji.

Powiedzieć, że był człowiekiem pełnym sprzeczności – to nie powiedzieć nic.

Pozostało jeszcze 98% artykułu

RP.PL z NYT — Pierwszy wybór w nowym roku

Roczna subskrypcja RP.PL z dostępem do The New York Times!

Kliknij i sprawdź warunki!

Korzyści:

- Roczny dostęp do The New York Times, w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

- RP.PL — rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i świata z dodatkową weekendową porcją tekstów magazynu PLUS MINUS.

Reklama
Plus Minus
Głód, dług i zimne podwórka. Kryzys lat 30. zepchnął tysiące na bruk
Plus Minus
Zbrodnie, wypadki i legendy. Mroczna strona Zakopanego
Plus Minus
Dlaczego wielkie nagrody ignorują box office? Oto odpowiedź
Plus Minus
„Boleros y Masecki”. Latino po polsku
Plus Minus
Koreański „John Wick”? „Mantis” pokazuje, że sam styl nie wystarczy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama