Reklama

„Power Plants”: Ciężki bój o najlepsze grządki

Otwierając instrukcję do „Power Plants”, przygotowałam się na spokojny kafelkowy tytuł, coś w stylu „Carcassonne”, a dostałam naprawdę mózgożerną rozgrywkę najeżoną po brzegi negatywną interakcją między graczami.
„Power Plants”

„Power Plants”

Foto: mat.pras.

Dzisiaj będzie naprawdę absurdalnie. Sama otoczka fabularna tworzy nam niezły wstępniak. Otóż w „Power Plants” jesteśmy czarodziejami i – jak każdy tego typu człek – potrzebujemy odpowiednich składników do różnych specyfików. Inaczej żadnych zaklęć nie będzie, no nie ma mowy. Ale to dopiero początek naszych kłopotów! Pechowo okazało się, że w mieście jest tylko jedna żyzna działka nadająca się do uprawy magicznych roślin. Oczywiście wszyscy czarodzieje umawiają się, że będą się nią sprawiedliwie dzielić, choć to z pewnością wpłynie na sposobność efektywnego rzucania zaklęć. Na szczęście my mamy plan, i to chytry! Nasze lojalne chochliki w odpowiednim momencie chyłkiem przedostaną się do ogrodu, wykorzystają moce roślin, aby w momencie ich pełnego rozkwitu wszystkie grządki przeszły na naszą własność. Szkoda tylko, że inni czarodzieje również wpadli na taki sam plan… Cóż, wielka bitwa o magiczne rośliny będzie ostra i zacięta. Czas ruszyć w bój.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama