Reklama

Michał Szułdrzyński: Pośmiejmy się z poglądów

Emocjonujące wydarzenia, wielotysięczne manifestacje w miastach i miasteczkach Polski będące następstwem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, wywołały równie emocjonujące dyskusje publicystyczne. Paradoksem debaty będącej następstwem decyzji TK jest jednak fakt, że strona wolnościowa nie jest wcale skora do przyznawania drugiej stronie prawa do głoszenia swoich poglądów.

Aktualizacja: 15.11.2020 21:32 Publikacja: 15.11.2020 00:01

Michał Szułdrzyński: Pośmiejmy się z poglądów

Foto: AFP

Z zaskoczeniem przeczytałem teksty dwóch świetnych autorów „Rzeczpospolitej"– prof. Jana Zielonki i Jana Lityńskiego – w których nie tyle polemizowali z argumentami strony pro-life, ile je dyskredytowali.

Argumenty obu sprowadzają się do tego, że ponieważ po stronie pro-life pojawiają się osoby, które są hipokrytami, to idea obrony życia przesiąknięta jest hipokryzją. To chwyt pars pro toto, gdy wycinek rzeczywistości ma służyć za obraz całości. Lityński pisze: „Według badań amerykańskich to środowiska pro-life są zarazem gorliwymi obrońcami kary śmierci i prawa do noszenia broni". A dalej: „Rzekomi obrońcy życia okazali się zupełnie nieczuli na los dzieci mordowanych w wyniku światowych konfliktów(...)". Podobnie pisze Zielonka: „Fanatyczni obrońcy wiary w Polsce wiedzą lepiej od wszystkich innych, kiedy zaczyna się życie, i chcą narzucić swą interpretację wszystkim Polkom i Polakom. Ich wiarygodność religijna jest jednak równa zeru. Pismo Święte mówi dość precyzyjnie na temat miłosiernego traktowania uchodźców i migrantów. Co mówią nasi fanatyczni obrońcy wiary na ten temat?".

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama