Reklama

Irena Lasota: Trump i masochizm

Wspaniałym posunięciem Zełenskiego było, że na oczach całego świata obnażył rosyjsko-dziecinne myślenie Trumpa. Oraz jego i Vance’a chamstwo.
Irena Lasota: Trump i masochizm

Foto: REUTERS/Brian Snyder

Sześć tygodni po swojej inauguracji prezydent Donald Trump postanowił wygłosić przemówienie do obu izb Kongresu. Nie było jasne, czy jest to tradycyjne przemówienie prezydenta „State of the Union Address” podsumowujące zazwyczaj raz do roku jego osiągnięcia, czy też Trump stęsknił się za klaszczącym entuzjastycznie tłumem. Połowa sali rzeczywiście klaskała i wstawała posłusznie, gdy wiceprezydent Vance i przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson siedzący za Trumpem wstawali, co raz to dając znać, że czas na entuzjastyczne wiwatowanie. Demokraci nie wstawali, trochę buczeli, niektóre kobiety były ubrane na różowo na znak jakiegoś feministycznego protestu, posłowie obu płci mieli tabliczki z napisami „fałsz”, „Musk kradnie” i podobnymi, a niektórzy – niewielu – mieli coś żółto-niebieskiego na znak solidarności z Ukrainą. Jeszcze przed listopadowymi wyborami widać było, że demokraci nie mają ani przywódcy, ani pomysłu, ani nawet przebłysku świadomości, jak sobie poradzić z Trumpem.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama