Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski gotów jest sygnować niepodpisaną w następstwie szamotaniny w Gabinecie Owalnym umowę pozwalającą Amerykanom na eksploatację ukraińskich minerałów. Nie ma wyboru. Donald Trump miał z kolei podtrzymać zamiar jej podpisania w wystąpieniu przed Kongresem USA 5 marca, ale ostatecznie tego nie zrobił.
Waszyngton żąda od Zełenskiego przede wszystkim, aby dowiódł swojej „wiarygodności w dążeniu do pokoju”. Czyli aby wypełniał decyzje Trumpa, konsultowane z Putinem, ale nie z nim. Ma go do tego zmusić zamrożenie amerykańskiej pomocy. Na razie ukraiński prezydent zdążył wyrazić ubolewanie z powodu zerwania rozmów, czym Trump chwalił się przed członkami Kongresu. Elon Musk, de facto postać numer dwa tej administracji, snuje już internetowe rozważania o wymianie prezydenta Ukrainy na kogoś bardziej uległego wobec obecnej linii USA. Co akurat jest mało realne, ale ujawnia nastroje wokół Trumpa.