Reklama

„Dynasty Warriors: Origins”: Chwiejne morale Chińczyków

„Dynasty Warriors: Origins” to okazja, by zanurzyć się w historii Chin.
„Dynasty Warriors: Origins”: Chwiejne morale Chińczyków

Foto: mat.pras.

Najnowsza gra japońskiego studia Omega Force bazuje na XIV-wiecznej chińskiej „Opowieści o Trzech Królestwach” i jest dziesiątą odsłoną przebojowej serii. Jednocześnie pierwszą, w której tytule nie pojawia się kolejna cyferka. To nie przypadek. Twórcy „Dynasty Warriors: Origins” postanowili odświeżyć tytuł z myślą o współczesnych konsolach i wprowadzić kilka zmian.

Co to za zmiany? Przede wszystkim ograniczenie świata, wręcz rezygnacja z jego otwartości. Do tego przygotowanie nowej oprawy graficznej, bardziej dopracowanej niż w poprzednich odsłonach. Ponadto „cofnięcie czasu” i odmłodzenie części generałów, wreszcie rezygnacja z postaci stworzonych przez scenarzystów. Teraz to gracz wymyśla swojego bohatera, choć podąża razem z nim szlakiem wyznaczonym przez twórców gry. Jako członek tajnej organizacji stara się – niespełna dwa tysiące lat temu – zadbać o równowagę sił.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama