Reklama

„Kryptonim dla Hioba. Kroniki inwazji”: Nie dopuść, byśmy ulegli pokusie wybaczenia

Jeśli ci przestrzelą policzek, to już nie będziesz mógł nadstawić drugiego. Jeśli rosyjska mina urywa kończyny, to już nie ma nóg, żeby pójść do kościoła. I nie ma dłoni, żeby wymienić znak pokoju. Jeśli gwałci się i zabija dzieci, to już nie ma przyszłości, w którą można by spoglądać.
Na rakietach, które zabijały najmłodszych, Rosjanie pisali: „Za dzieci”. Na zdjęciu: zbombardowany p

Na rakietach, które zabijały najmłodszych, Rosjanie pisali: „Za dzieci”. Na zdjęciu: zbombardowany przez Rosjan we wrześniu 2022 roku szpital psychiatryczny w Kramatorsku

Foto: AP Photo/Leo Correa/East News

Czterdziesty czwarty dzień inwazji. Rosyjski pocisk spada na dworzec kolejowy w Kramatorsku. W chwili ewakuacji z miasta, które już w roku 2014 zaznało okropności okupacji Rosjan. Trzydzieści osiem osób ginie na miejscu. Potem ogólna liczba zabitych rośnie do pięćdziesięciu siedmiu. Do szpitala zabierają setkę ludzi z urazami o różnym stopniu ciężkości.

Uratowani mówią, że widzieli mężczyznę trzymającego na rękach małą dziewczynkę, której urwało nogi. Jednego ocaliło to, że fala uderzeniowa przed nim rozerwała człowieka, a części jego ciała i wnętrzności osłoniły tego ocalonego od odłamków. Miał trzydzieści ran. Na plecach i na nogach, a w ramieniu – uszkodzony nerw. Lekarze zostawią w jego ciele przeszło dwadzieścia odłamków. Największy z nich będzie miał średnicę dwunastu milimetrów.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama