Donald Trump, mimo że do inauguracji jego kadencji został jeszcze kawał czasu, powoli zaczyna odsłaniać asy ze swojej talii kart. Zadziwiająco wielu na eksponowanych stanowiskach jego administracji jest byłych żołnierzy i celebrytów. Chociaż Trump sam bitewnego prochu nie wąchał, to – zaczynając od góry – byłym wojskowym, i to służącym w elitarnych jednostkach US Marine, jest wiceprezydent J.D. Vance. Można też powiedzieć, że to celebryta – autor bestsellera, na którego podstawie nakręcono popularny film. Doradcą ds. bezpieczeństwa jest zaś 50-letni Tim Waltz, emerytowany pułkownik „zielonych beretów”, wojsk specjalnych US Army. Co prawda przyszły sekretarz stanu nie jest weteranem, ale trudno mu odmówić waleczności; Marco Rubio jako zajadły przeciwnik aborcji ma niezwykle wojownicze podejście do zwolenników „pro choice” i jest zagorzałym zwolennikiem Izraela – państwa będącego osią najpoważniejszego od lat konfliktu na Bliskim Wschodzie.