Kiedy koszykarka Caitlin Clark dawała lajka pod postem Taylor Swift, prawdopodobnie nie zdawała sobie sprawy, jaki zamęt zasieje. W polubionym przez nią wpisie Swift poinformowała, że w wyborach poprze Kamalę Harris. Nie było to zaskoczeniem. Gwiazda pop, której sława już dawno osiągnęła wymykającą się rozumowi skalę, nie ukrywała przecież poglądów i coraz śmielej zabierała głos w sprawach politycznych. Wpis był jedynie potwierdzeniem tego, co wszyscy wiedzieli. Wskazała po raz kolejny armii swoich fanek, co powinny zrobić.