Reklama
Rozwiń
Reklama

Ptasie rosyjskie tropy

W polskiej pamięci zbiorowej doświadczenie emigracji jest wyjątkowo ważne: ze słuszną goryczą wspominamy dowódców spod Monte Cassino i Falaise, którym wczorajsi sojusznicy mieli do zaoferowania posadę magazyniera czy tapicera, z bezpiecznego dystansu smakujemy pojedynki, poematy i romanse Wielkiej Emigracji, z dumą myślimy o „zakonie" z Maisons-Laffitte, który w kilka osób zdziałał dla sprawy polskiej więcej niż rzesze dostojników.
Piotr Mitzner, „Warszawski krąg Dymitra Fiłosofowa”, Wydawnictwo UKSW, 2015

Piotr Mitzner, „Warszawski krąg Dymitra Fiłosofowa”, Wydawnictwo UKSW, 2015

Foto: Plus Minus

Czasem nie wystarcza nam już uważności na inne emigracje – mniej liczne, mniej wpływowe, nieraz zaś bardziej tragiczne, skoro nie odniosły zwycięstwa nawet zza grobu. Do takich należy jedno z najosobliwszych środowisk wygnańców w międzywojniu: antybolszewiccy emigranci rosyjscy, którzy zdecydowali się osiąść w celebrującej swoje wyzwolenie spod carskiego jarzma II Rzeczypospolitej.

Była to społeczność rozproszona, borykająca się zarówno z biedą, jak i rozpaczą, i nie zawsze przyjmująca się na polskim gruncie. Wydawałoby się, że najcelniej opisał ją przed laty Herbert w równie świetnej, co okrutnej „Przypowieści o rosyjskich emigrantach": „po paru latach mówiono/ już tylko o trojgu/ o tym który zwariował/ o tym który się powiesił/ i o tej do której chodzili mężczyźni".

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama