Reklama

Irytująca poprawność

Cenię Douglasa Murraya za to, że pozwala dostrzec szerszy kontekst kulturowy m.in. w kwestii przypisywania cech ludziom na podstawie ich pochodzenia.
Irytująca poprawność

Foto: PAP

Kilka lat temu Douglas Murray napisał „Szaleństwo tłumów. Gender, rasa, tożsamość”. Jest to brytyjski autor z nastawieniem konserwatywnym. Opisał on działania mediów, które to domagają się politycznej poprawności, a jednocześnie same jej nie przestrzegają. Stanowi to dowód na niekonsekwencje pewnego środowiska. Dla mnie polityczna poprawność była bardzo irytująca, co ciekawe, Murray uważa tak samo jak ja. Ostatnio ukazała się jego najnowsza książka pt. „Wojna z Zachodem”. W niej autor opisuje pewnego rodzaju rozpowszechniający się resentyment do białych ludzi, którzy mają być winni całemu złu, które się dzieje na świecie. Uważam, że niewłaściwym i nieprecyzyjnym jest określanie cech u danych ludzi tylko na podstawie ich pochodzenia czy orientacji. Uważam, że każda grupa etniczna w swojej historii przechodzi rozmaite fazy. W pewnym czasie posiada pewne zdolności, później może już ich nie mieć. Tutaj idealnym przykładem są Chiny, dla których wycofanie i bierność były czymś typowym w okresie cesarskim. Następnie w czasach komunizmu czymś naturalnym była energiczna waleczność. Tego rodzaju prace, jak właśnie te Murraya, pozwalają nam zobaczyć szerszy kontekst kulturowy, dlatego właśnie tak je cenię.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama