4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 31.01.2026 11:01 Publikacja: 18.11.2022 17:00
Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński
Najpiękniej było w ogrodzie. Szczepienie drzew, okopywanie grządek, zrywanie owoców na przemian z czytaniem i pisaniem stanowiło jakąś boską, samowystarczalną pełnię. Nic więcej ponad to, co konieczne. Bez żadnej ujmy dla tego, co najważniejsze. W bibliotece też nie było źle. Brakowało tam co prawda słońca i wiatru, ale cisza i spokój tworzyły niewiele gorszy ekosystem. Na dobrą sprawę tylko ich dwóch potrzeba do duchowej fotosyntezy. Nawet jeśli są jedynie wyszarpywane, wykradane innym obowiązkom z narażeniem – co najmniej – posady. A tak to właśnie musiało wyglądać na jednej z wielkich, socjalistycznych budów. Najmniej sprzyjającym, a zarazem tym miejscem pracy, z którym najdłużej związany był Béla Hamvas. Kilka godzin przed świtem i późną nocą, a także wszystkie te chwile, w których nikt nie patrzył. Kiedy narzędzia pracy zostały już wydane robotnikom, gdy wyciągał spod stołu książkę i zeszyt. Spotykał się z Heraklitem, Buddą, Lao-cy albo Szekspirem i robił notatki, szkice do jednych z najbardziej niesamowitych esejów, jakie powstały w Europie w XX wieku. A potem zazwyczaj zbierał naganę za zaniedbywanie swoich obowiązków. Mimo to przetrwał na stanowisku magazyniera tak długo, bo tak bardzo nieszkodliwy wydawał się swojemu otoczeniu.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas