Reklama

Jan Maciejewski: Samotność to nie rezygnacja z ambicji

„Czułem, że to decydujące minuty. Muszę wybierać. To znaczy już wybrałem. Nie los cezarów, nie agon, nie sukces, nie życie publiczne, tylko intymną i ciepłą samotność, ponieważ jest bogatsza. Jest czymś więcej”.
Jan Maciejewski: Samotność to nie rezygnacja z ambicji

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Najpiękniej było w ogrodzie. Szczepienie drzew, okopywanie grządek, zrywanie owoców na przemian z czytaniem i pisaniem stanowiło jakąś boską, samowystarczalną pełnię. Nic więcej ponad to, co konieczne. Bez żadnej ujmy dla tego, co najważniejsze. W bibliotece też nie było źle. Brakowało tam co prawda słońca i wiatru, ale cisza i spokój tworzyły niewiele gorszy ekosystem. Na dobrą sprawę tylko ich dwóch potrzeba do duchowej fotosyntezy. Nawet jeśli są jedynie wyszarpywane, wykradane innym obowiązkom z narażeniem – co najmniej – posady. A tak to właśnie musiało wyglądać na jednej z wielkich, socjalistycznych budów. Najmniej sprzyjającym, a zarazem tym miejscem pracy, z którym najdłużej związany był Béla Hamvas. Kilka godzin przed świtem i późną nocą, a także wszystkie te chwile, w których nikt nie patrzył. Kiedy narzędzia pracy zostały już wydane robotnikom, gdy wyciągał spod stołu książkę i zeszyt. Spotykał się z Heraklitem, Buddą, Lao-cy albo Szekspirem i robił notatki, szkice do jednych z najbardziej niesamowitych esejów, jakie powstały w Europie w XX wieku. A potem zazwyczaj zbierał naganę za zaniedbywanie swoich obowiązków. Mimo to przetrwał na stanowisku magazyniera tak długo, bo tak bardzo nieszkodliwy wydawał się swojemu otoczeniu.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Wartość sentymentalna”: Z rodziną im nie do twarzy
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
„F1: Film” z Bradem Pittem jako przejaw desperacji Apple Studios. Czy to hit?
Plus Minus
„Grzesznicy”: Wszystkie strachy amerykańskiego Południa
Plus Minus
„Jedna bitwa po drugiej”. DiCaprio jako nowy Big Lebowski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama