Jak sam autor przyznaje, trudno znaleźć inny kraj, w którym jedzenie tak silnie towarzyszy polityce. Zaintrygowany wątkiem propagandowym w kampanii wyborczej Władimira Putina – jego dziadek rzekomo gotował dla Lenina i Stalina – Szabłowski opowiada historię Rosji z perspektywy kucharzy i kucharek pracujących dla ważnych postaci tego kraju.
Jest takie rosyjskie powiedzenie, że jak zostaniesz kucharzem, to całe życie jesteś syty i masz nos w tabace, co oznacza, że sobie w życiu poradzisz. Rzeczywiście, większość bohaterów Szabłowskiego dzięki swojej pomysłowości, determinacji, talentowi, ale także szczęściu przetrwała ciężkie dla przeciętnego obywatela czasy. Niektórzy z nich, jak pani Hania, która jako dziecko przeżyła głód, nigdy nie wypuszczą cię z domu z pustym żołądkiem.