Reklama

Dziadostwo, dziaderstwo, demografia

Podobnie jak przed pięcioma laty tymczasowy ideowy sojusz z młodymi pomógł wynieść do władzy prawicę, tak i antydziaderskie przebudzenie w najbliższych wyborach może pomóc ją od niej odsunąć. Nie znaczy to jednak, że będzie ono miało charakter trwałego związania najmłodszych wyborców z agendą radykalnej lewicy, że trwale wesprze rządy przyszłego anty-PiS ani też że przerodzi się w podmiotową rewolucję pokoleniową.
Czy młodzież w swoim ogóle jest tak radykalna, jak ją malują liderki protestów po orzeczeniu Trybuna

Czy młodzież w swoim ogóle jest tak radykalna, jak ją malują liderki protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego? Na zdjęciu wspólny protest środowisk LGBT i feministycznych w Warszawie, 29 października 2020 r.

Foto: Getty Images

Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy, bo przeciwstawiło się dziadostwu liberalnych elit III RP i zyskało tym sympatię również najmłodszych wyborców. W efekcie to właśnie prawicowa partia stała się prekursorem polskiej wersji „OK boomer" – krytykowania w czambuł poprzedników niczym sfrustrowany nastolatek, który dotąd nie był dopuszczany do dorosłych zadań, a musi żyć w takim świecie, jaki urządzili mu starsi. Test z realnego przywództwa sprawił, że partia rządząca wiarygodność w punktowaniu dziadostwa straciła. Tym samym polityczną krytykę dziadostwa zastąpił hejt wobec reprezentujących establishmenty obojga plemion dziadersów. Choć poniekąd celnie punktuje przypadłości starszego pokolenia polskich elit, to na dziś do żadnej politycznej rewolucji młodych nie doprowadzi.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama