Reklama

Terlikowski: Postmodernistyczni dostojewscy

Dla mnie literatura mogłaby się skończyć na Fiodorze Dostojewskim. I dlatego wciąż czekam na jego następców.
Terlikowski: Postmodernistyczni dostojewscy

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz

Za każdym razem, gdy przeczytam gdzieś, że pojawił się „nowy Fiodor", biegnę do księgarni, by po chwili ściskać w dłoniach opasły tom, a potem pochłaniać go z wypiekami na twarzy. Zazwyczaj okazuje się jednak, że nowy rzekomy Dostojewski może i kiedyś swojego mistrza przeczytał, ale daleko mu do niego. Trochę jak w starej anegdocie: poproszony o ocenę prozy pewnego początkującego pisarza starszy i doświadczony mistrz odpisał krótko: „Dostojewski to to nie jest". Co zrobili z tego spece od reklamy? Na okładce zamieścili krótkie zdanie: „Autor porównywany jest do Dostojewskiego". Tyle że mnie długa historia lekturowych porażek niczego dotąd nie nauczyła i wciąż liczę, iż w końcu trafię na kogoś, kto rzeczywiście choćby dorasta do pięt Dostojewskiemu.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Plus Minus
Największe zagrożenie dla globalnej gospodarki zaczyna płynąć z USA
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Plus Minus
„Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos”: Sikający astronauta
Plus Minus
„Resident Evil: Requiem”: Powrót do Raccoon City
Plus Minus
„Felietony”: Felietonista? Naprawdę?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama