4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 14.01.2021 16:32 Publikacja: 15.01.2021 18:00
Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński
Kogo obchodził Eneasz tej nocy, kiedy Grecy zarzynali Troję? Pozwolono mu się wymknąć tylko dlatego, że nie był nikim ważnym. Sam nie miał też pewnie w tamtej chwili żadnego planu, chciał się tylko ratować. Nie miał przy sobie zbyt wielu rzeczy, ale była wśród nich jedna, której choćby chciał, nie mógł zapomnieć. Nie dało się przecież zapomnieć Troi. I kiedy już po wszystkich przygodach i walkach przyszło do zakładania nowego miasta, Eneasz rozumiał, że nie można wskrzeszać ruin. Choćby nie wiadomo jak bardzo jego podróż przypominała przygody bohaterskiego Greka, on nie był Odyseuszem. Nie wracał jako zwycięzca do Itaki, był uciekinierem ze zniszczonej Troi. Dlatego nie miał wyboru, musiał uciekać konsekwentnie, do przodu. I na cieniach Troi zbudował Rzym. Odbudowa Troi byłaby czymś niewiele więcej niż przekomarzanie się z tymi, którzy ją zniszczyli. Eneasz nie robił Grekom na złość, wolał ich pochłonąć.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas