Reklama

Robert Mazurek: Rewolucja o smaku kimchi

Osiem tysięcy kilometrów, inny kontynent, religia, kultura, zupełnie inne tradycje, obyczaje, a wszystko jak u nas. Znów poszło o duperele, o gar zupy, miskę ryżu i czyste gacie. Awantura na cały świat.
Robert Mazurek: Rewolucja o smaku kimchi

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Wszystko przez to, że Korea Południowa ma problem. Młodzi mężczyźni nie chcą się żenić, bo wszelkie potrzeby zaspokaja im internet. Nie tylko azjatycki to problem – w 2020 roku ponad 10 proc. Anglików (dorosłych, zdrowych itp.) nie uprawiało seksu, a z awatarem potomstwa spłodzić się nie da. A Korea, bo do niej wracamy, nowych obywateli potrzebuje. Zresztą dziewczyny też się do prokreacji nie garną, co łatwo zrozumieć, bo z kimś te dzieci trzeba mieć. Nawet jak się przydarzy, to kłopot nowy, bo pozbawione wielopokoleniowej rodziny i podpowiedzi matek czy babek nie wiedzą nawet, jak się do porodu przygotować. Z pomocą przyszły Koreankom władze Seulu, wydając dla młodych matek poradnik. I tu zatrzymać się trzeba, pokazując, że ilekroć uda się postępowi wyrugować jakiś przeżytek konserwatyzmu, to rolę owego przeżytku musi potem pełnić państwo. Ono wydało broszurę.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama