Reklama

Bogusław Chrabota: Czy korpodzieci uratują świat

I przed kim? Przed samymi sobą? Kilka dni temu brałem udział w pewnym szczególnym weselu. Elegancka restauracja na obrzeżach Warszawy. Zamieniony w hotel historyczny dworek, przepiękny ogród, pole do minigolfa, dyskretnie ukryte w cieniu starych drzew jezioro. W ogrodzie biały namiot, który do rana tętnił regularnym rytmem muzyki. Masa młodzieży, i to wielojęzycznej, bo pan młody sporo czasu spędził w Londynie.
Bogusław Chrabota: Czy korpodzieci uratują świat

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Następnego dnia rozmowy o pokoleniu głównych bohaterów wieczoru. Jeden z krewnych, pracownik Polskiej Akademii Nauk utyskiwał na współczesną młodzież, że to korpodzieci, ludzie tak bardzo wprzęgnięci w korporacyjny kierat, że nie mają ani czasu, ani ochoty na kreację. Korporacja jest w tej wizji Lewiatanem, który pożera indywidualności. Umie stawiać tylko krótkoterminowe zadania i błyskawicznie rozliczać z ich wykonania. W zamian za przestrzeń twórczą ofiarowuje bezpieczeństwo, gwarancję statusu i regularnie wypłacane pieniądze. Dla niektórych, acz rzadko, kreśli również ścieżkę awansu, choć niekoniecznie rozwoju zawodowego. – Kiedyś było inaczej – kończył naukowiec. – Nasze pokolenie miało potrzebę tworzenia, budowania czegoś od podstaw.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama