Reklama

Konstantynopol, Moskwa, Kijów. Cerkiewna gra o autokefalię

Moskwa się gniewa, wykonuje bezprecedensowe gesty, ale decyzja Konstantynopola o przyznaniu niezależności ukraińskiej cerkwi wydaje się nieunikniona.
Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej (z prawej) spotkał się ze zwierzchnikiem Rosyjskiej Cerkwi Pra

Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej (z prawej) spotkał się ze zwierzchnikiem Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Cyrylem 31 sierpnia w Stambule. Na rytualnych uprzejmościach się skończyło, każdy pozostał przy swoim zdaniu

Foto: AFP

Bezprawne wtargnięcie na terytorium kanoniczne" – już pierwsze słowa wydanego 14 września oświadczenia synodu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (RCP) nie pozostawiają wątpliwości. Moskwa ostro zareagowała na decyzję patriarchatu konstantynopolitańskiego (PK) o delegowaniu na Ukrainę dwóch przedstawicieli, mających zbadać możliwość nadania autokefalii (niezależności) prawosławnej metropolii Kijowa. Chociaż miasto to jest stolicą niepodległego państwa, a zdecydowana większość prawosławnych Ukraińców opowiada się za pełnym uniezależnieniem swoich Cerkwi, patriarchat moskiewski nadal stoi na stanowisku, że terytorium Ukrainy podlega wyłącznej władzy Cerkwi rosyjskiej.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama