Nikogo nie ma w domu

"Kim jesteś?" – to zadane w prologu pytanie powraca jeszcze kilkakrotnie w filmie „Nikt", ani przez chwilę nie dając widzowi spokoju. Najprościej byłoby udzielić informacji – co zresztą Hutch Mansell (Bob Odenkirk) czyni – nawiązującej do tytułu obrazu. Czasami mężczyzna dodaje, że jest facetem szukającym kogoś. Albo: dobrym człowiekiem kochającym rodzinę. Raz czy dwa postanawia wybąkać o sobie coś więcej, ale gdy tak snuje opowieść pozwalającą poznać go bliżej, jego słuchacz akurat umiera. Nie ma więc sensu kontynuować gadki. Reżyser Ilya Naishuller wraz ze swym scenarzystą Derekiem Kolstadem, autorem skryptów do „Johna Wicka" (reż. David Leitch, Chad Stahelski, 2014) i jego kontynuacji, za nic mają sobie to, że siedzący przed ekranem odbiorca chce znać odpowiedzi.

Publikacja: 16.07.2021 18:00

Nikogo nie ma w domu

Foto: materiały prasowe

Treść dostępna jest tylko dla naszych subskrybentów.

Skorzystaj z oferty letniej na dostęp do treści rp.pl jedynie za 5,90 zł za pierwszy miesiąc!

Subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.
Plus Minus
Przemyśl, Radom, Stalowa Wola... Źródła polskiej dumy
Materiał Promocyjny
Sprawdź najlepsze oferty OC na rynku
Plus Minus
Wyjątkowy Brad Pitt
Plus Minus
W takiego Boga ja też nie wierzę!
Plus Minus
Własny ser, lokalny rolnik, czyli prosperity jak na Zachodzie
Materiał Promocyjny
Implementacja dyrektywy Omnibus – nowe reguły w transakcjach z konsumentami
Plus Minus
Ołeksij Arestowycz: Wojnę informacyjną Rosjanie już przegrali
Plus Minus
Bin Salmani. Wyklinany książę wraca na salony