Reklama

Kto jest ofiarą ludobójstwa

Przed tygodniem brałem udział w dyskusji telewizyjnej. W pewnym momencie pojawiło się pytanie o to, czy zbrodnia w Katyniu może być nazwana ludobójstwem. Wtedy jeden z publicystów, niegdyś prawicowych, dość gwałtownie zaczął oponować.

Stwierdził, że w żadnym razie, że przyjęta przez polski Sejm uchwała mówiąca, że Katyń nosił znamiona ludobójstwa, to skandal, efekt uległości PO wobec szantażu moralnego PiS, bo w dziejach było tylko jedno ludobójstwo, czyli Holokaust.

Najpierw pomyślałem, że to efekt potwornego zacietrzewienia. Że antypisowski uraz jest u niektórych tak silny, że w imię pognębienia strasznych „Kaczorów” gotowi są poświęcić, wydawałoby oczywiste, prawdy. I że jeśli w ciągu ostatnich kilku lat coś się zmieniło, to właśnie pojawienie się nowej świadomości, że Polacy w czasie wojny byli śmiertelnie zagrożeni. Że polskość nie miała prawa przetrwać i miała zostać wyeksterminowana. I że takie chyba było i jest główne przesłanie filmu Wajdy: Katyń jako groźba anihilacji polskości. Fizycznej i kulturowej.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama