Reklama

Jaki populizm, jaki paternalizm

To, czego potrzebujemy, to populizm w wersji soft i paternalizm w wersji umiarkowanej.
Jaki populizm, jaki paternalizm

Foto: Mirosław Owczarek

Słowo „populizm" zrobiło oszałamiającą karierę. Nieomal nie ma tekstu politycznego dotyczącego dzisiejszej sytuacji Polsce i na świecie, w którym by się ono nie znalazło. Wygląda to tak, jak gdyby ów populizm miał wyjaśnić wszystko z dzisiejszej zagmatwanej sytuacji politycznej, a przede wszystkim pozwolił zrozumieć odwrót od sił dotąd dominujących i poszukiwanie nowych.

Teza mojego tekstu jest następująca: pojęcie populizmu niewiele wyjaśnia, co więcej – raczej służy zamazaniu obecnej sytuacji niż jej rozjaśnieniu. Używane jest z reguły bezrefleksyjnie i służy jako pojęcie wytrych, które ma pasować do wszystkich dzisiejszych dylematów. Odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki jedynie stwarza pozór jakiegoś wyjaśnienia, pełniąc de facto rolę bojowego zawołania tych, którym nie podoba się zmiana układu politycznych sił. Ma raczej mobilizować do działania przeciwko tym, którzy dziś zdają się wygrywać, a nie pomagać zrozumieć miejsce, w którym się znaleźliśmy, oraz przyczyny tego stanu rzeczy. Odsuwać od siebie konieczność autokrytyki, zrozumienia, jakie błędy przyczyniły się do triumfu tych, których zwie się populistami.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama