4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 24.01.2015 10:00 Publikacja: 24.01.2015 10:00
Dominik Zdort
Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek
Wódz po powrocie do domu tak opisywał swoim krajanom, co zobaczył: „Na wielkim polu zgromadziło się pięć takich wiosek jak nasza. Ludzie usiedli dookoła, a na środek wyszedł ubrany na czarno czarownik. Niósł w rękach skórę krowy. Położył tę skórę na środku pola. I wiecie, co wtedy się stało? Spadł deszcz!".
Tę historię opowiedział podczas moich studiów jeden z wykładowców – miała ilustrować magiczną interpretację wydarzeń oraz trudności w komunikacji międzykulturowej. Przypomniała mi się teraz, gdy od tygodnia co wieczór oglądam czarowników kładących poliuretanowe przedmioty kultu na polach Gwinei Równikowej. Trwa Puchar Narodów Afryki, impreza, na którą zawsze czekam z niecierpliwością większą niż na mundial. Świetny produkt zastępczy, gdy nie gra polska liga. Da się go oglądać bez zarywania nocy. A przy okazji to niezły sposób, aby sprawdzić, czy różnice między kulturami udało się przezwyciężyć.
Na pierwszy rzut oka już ich nie ma. Właściwie należałoby nazwać tę imprezę Mistrzostwami Europy dla Niebiałych. Większość graczy w Pucharze Narodów Afryki pochodzi z klubów europejskich, mało tego – duża część z nich urodziła się w Europie lub nawet jest Europejczykami w drugim czy trzecim pokoleniu.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas