Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Antoni Słonimski kpił i prowokował, pisząc o literatach na urlopie. Ale chyba bywało miło wyrwać się z domu? (na zdjęciu od lewej Antoni Marianowicz, Słonimski, Maria Zenowicz-Brandys, Julia Hartwig i Artur Międzyrzecki w Domu Literatów w Oborach, 1959 r.)
Antoni Słonimski w jednym z powojennych felietonów twierdził, że urlop jest przereklamowany. Dzielił się wrażeniami z pobytu w jednym z domów zdrojowych: „za oknem i za drzwiami ryczało radio, a ja zadumałem się gorzko i rozżaliłem nad sobą. Zamiast leżeć na madejowym łożu w małej klitce bez zasłon u okien i smażyć się we wrzasku radiowym, mógłbym teraz u siebie w domu, wypoczęty, w dużym czystym pokoju na materacu angielskim, po dobrym obiadku, bo pani Słonimska karmi mnie nie najgorzej, z telefonem pod bokiem i biblioteką, zaoszczędziwszy paręset złotych na slipingu i bilecie, zażywać w pełni rozkoszy domowych pieleszy". Dalej pisarz stwierdzał, że wyjazd na odpoczynek to typowe równanie w dół i zamiana na gorsze. I że znacznie lepiej siedzieć w domu.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: