Reklama

Pokolenie head down

Zmęczone życiem we wspólnocie nastolatki chowają się w kokonie wirtualnych relacji. Taki kokon bywa nawet gęsto spleciony, sęk w tym, że daje mało ciepła.

Fot. Gijsbert van der Wal

Foto: Plus Minus

Przerwa w szkole podstawowej w Markach pod Warszawą. Idę bocznym korytarzem w stronę biblioteki i odruchowo wyciągam przed siebie ręce, by nie potrącić któregoś z dzieci, ale jakoś nikt nie biega. Zaskoczona toczę wzrokiem wokół i nagle czuję, jak włos jeży mi się na głowie... Pierwszaki równo siedzą w ciszy pod ścianą, grając na własnych telefonach i tabletach.

A jeszcze niedawno dziwił mnie nastolatek z niemieckiej Kolonii, który w ubiegłe wakacje wypompował w nocy wodę ze stawu, by ratować zatopiony smartfon.

Ręka młodego człowieka jest dziś zakończona telefonem. Badania TSN OBOP pokazują, że co trzeci polski nastolatek dzień bez dzwonienia i grania uważa za stracony. Podobnie dzieje się w innych krajach: w Wielkiej Brytanii telefon posiada ok. 70 proc. jedenastolatków i aż 90 proc. dzieci czternastoletnich.

Prof. Mirosław Filiciak, medioznawca z SWPS, przyznaje, że większość kolegów jego siedmioletniego syna gra już na własnych aparatach (głównie w „Minecrafta"). W klasie mojej ośmioletniej córki troje na 27 dzieci nie ma telefonu.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama