Reklama

Michał Szułdrzyński: Dlaczego weto do SAFE uderzyło w bezpieczeństwo i pozycję Polski. Trzy powody

Prezydenckie weto pokazuje silny antyeuropejski zwrot polskiej prawicy. I uderza w wizerunek Polski jako kraju, w którym panuje ponadpartyjna zgoda w fundamentalnych kwestiach bezpieczeństwa. To osłabia Polskę na arenie międzynarodowej.
Decyzja Karola Nawrockiego była szokiem dla zagranicy

Decyzja Karola Nawrockiego była szokiem dla zagranicy

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Rzut oka na wypowiedzi i wpisy polityków po decyzji Karola Nawrockiego w sprawie ustawy wdrażającej SAFE pokazuje, że prezydenckie weto nie było końcem, a zaledwie prologiem politycznej wojny nie tylko o źródła finansowania polskich zbrojeń, ale w ogóle o nasze bezpieczeństwo. I to jest bardzo, ale to bardzo zła wiadomość. I to z co najmniej trzech powodów.

Powód pierwszy: Polska prawica trwale odwraca się od Unii Europejskiej i Zachodu

Po pierwsze to zła wiadomość dla kondycji polskiej prawicy. Być może premier Donald Tusk trochę przesadza pisząc w serwisie X, że następne wybory będą dotyczyły tego, czy Polska zostanie w Europie i kto z niej będzie chciał Polskę wyprowadzić.

Ale faktem jest, że prezydenckie weto jest z jednej strony sygnałem przesuwania się prawicy na pozycje antyunijne, a z drugiej wywołuje całą lawinę antyeuropejskich i antyzachodnich emocji, nad którymi PiSowi trudno będzie zapanować. Trudno nie zgodzić się z Konradem Szymańskim, ministrem do spraw europejskich w rządzie Mateusza Morawieckiego, który tłumaczył sprzeciw wobec SAFE cieniem Zbigniewa Ziobry wiszącym nad PiS, a w najnowszym Plusie Minusie przestrzega przed radykalizacją prawicy, która może wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej.

Nie uprawia się polityki po to, by zadowoleni byli zagraniczni dyplomaci. Ale czasem warto z nimi porozmawiać, by uświadomić sobie, że oni widzą, że Polska strzeliła sobie w kolano.

Reklama
Reklama

Stawianie przez kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka alternatywy – polska suwerenność, interes Polski kontra brukselsko-niemiecki szwindel to znak, że PiS mentalnie przesunął się na pozycje Konfederacji. Z partii, która miała do Unii sceptyczno-realistyczny stosunek, nie potępiając istnienia UE jako takiej, lecz domagającej się jej reformy, przechodzi na pozycje, w których między interesem Polski a Unii istnieje nieprzezwyciężalna sprzeczność.

Trudno więc zrozumieć radość Mateusza Morawieckiego z prezydenckiego weta. Przypomina ono raczej wiwatowania karpi z powodu zbliżającej się Wigilii. Weto jest bowiem symbolem tak krytykowanej przez otoczenie Morawieckiego „suw-polizacji” PiS, ale i całej prawicy, czyli przesuwania się na pozycje antyunijne, które reprezentował Zbigniew Ziobro i jego Suwerenna Polska, gdy jeszcze byli koalicjantami PiS otwarcie zwalczającymi Morawieckiego. Kłopot w tym, że dla Morawieckiego na tej nowej, zradykalizowanej, antyunijnej prawicy nie będzie wcale miejsca, więc jest tylko kwestią czasu, kiedy zostanie z niej wypchnięty. Postawienie przez Jarosława Kaczyńskiego na Czarnka jest tylko kolejnym symptomem tego samego zjawiska.

Powód drugi: zerwany został konsensus w sprawach kluczowych dla egzystencjalnego bezpieczeństwa Polski

Ale są też dwa kolejne niepokojące sygnały. Wystarczy porozmawiać z akredytowanymi w Warszawie dyplomatami naszych sojuszniczych krajów, by zobaczyć, jakim szokiem dla zagranicy była decyzja Nawrockiego i późniejsza eskalacja emocji. Zerwano bowiem – i to kolejne niepokojące zjawisko – kruchy konsensus, że w fundamentalnych sprawach polskiego bezpieczeństwa prezydent i premier mówią jednym głosem. W czwartek i piątek wszyscy zobaczyli, że żadnego konsensu nie ma. Że prezydent jest w stanie – w imię interesu swojego środowiska politycznego – zaryzykować bezpieczeństwo Polski.

Powód trzeci: nikt nie będzie już serio traktował Polski w rozmowach na temat bezpieczeństwa

Z tego jednak płynie jeszcze trzeci, bardzo smutny wniosek. Dramatycznie obniżyła się powaga Polski jako stabilnego partnera w rozmowach o zbrojeniach i bezpieczeństwie. Dotąd – czy premierem był Morawiecki czy Tusk, Polska uchodziła za kraj, który ma coś do powiedzenia w sprawie bezpieczeństwa regionu. Doceniane były wysiłki Polski by się szybko zbroić i budować największą armię w Unii Europejskiej. Polska była stawiana za przykład rozsądku i ponadpartyjnej zgody w kwestiach dla zapewnienia ciągłości i bezpieczeństwa państwa egzystencjalnych. Weto sprawia, że nikt już Polski traktować poważnie nie będzie. Ani Karola Nawrockiego – bo każdy będzie wiedział, że prezydent jest zupełnie nieprzewidywalny, że myśli bardziej o obsłużeniu rozbujanych antyunijnych emocji prawicowego elektoratu a nie o bezpieczeństwie własnego państwa. Ani Donalda Tuska, bo jak poważnie traktować polityka, którego działania i obietnice mogą być zablokowane, albo przynajmniej poważnie skomplikowane przez prezydenta.

Reklama
Reklama

Nie, nie uprawia się polityki po to, by zadowoleni byli zagraniczni dyplomaci. Ale czasem warto z nimi porozmawiać, by uświadomić sobie, że oni widzą, że Polska strzeliła sobie w kolano.

Komentarze
Jędrzej Bielecki: Rosja jest jedynym zwycięzcą wojny irańskiej
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Komentarze
Bogusław Chrabota: Jak wziąć pieniądze na zbrojenia z NBP? Są sposoby
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Ustawa o SAFE testem dla Karola Nawrockiego. Prezydent wybrał
Komentarze
Bogusław Chrabota: Koniec pseudokohabitacji Nawrockiego i Tuska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama