Reuters odnotowuje, że Ukraina rozwinęła nową linię obrony przed atakami z powietrza – prywatne firmy oferujące obronę przeciwlotniczą. Pilotażowy program w tym zakresie uruchomiono w 2025 roku, pozwalając przedsiębiorstwom tworzyć własne grupy zajmujące się obroną przeciwlotniczą. Jak dotąd skorzystać z tego postanowiło 20 firm, dwie już w praktyce zajmują się obroną przeciwlotniczą.  

Inicjatywa ma związek z tym, że Rosjanie przeprowadzają zmasowane ataki powietrzne na Ukrainę, w czasie których celem są nie tylko obiekty wojskowe, ale też obiekty infrastruktury krytycznej (w tym elektrownie i elektrociepłownie), a także zakłady przemysłowe. Prywatna inicjatywa ma wspomóc obronę przeciwlotniczą zapewnianą przez ukraińską armię.   

Ukraina: Państwowa obrona przeciwlotnicza ma znaczenie strategiczne, firmy prywatne – lokalne

Carmine Sky, jedna z takich firm podaje, że oferuje kilka warstw obrony przeciwlotniczej w zależności od potrzeb klienta – poczynając od dronów przechwytujących po wieżyczki uzbrojone w ciężkie karabiny maszynowe M2 Browning. – To jak cebula, złożona z wielu warstw – mówi Rusłan, przedstawiciel firmy, który nie podaje nazwiska ze względów bezpieczeństwa. 

Firma Carmine Sky działa w obwodzie charkowskim, ale jest obecna też w innych częściach Ukrainy. Rusłan nie zdradza agencji Reutera w jakich, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa. 

Czytaj więcej

Ukraina atakuje serce Rosji. Sama też musi się bronić przed rozwijanymi Shahedami

– Uzupełniamy tradycyjny model państwowej obrony przeciwlotniczej – mówi Rusłan – Państwowa obrona przeciwlotnicza pełni bardziej strategiczną rolę, podczas gdy my działamy lokalnie – dodaje. 

Prywatne firmy już strącają drony nad Ukrainą

Firmy prywatne chcące zajmować się obroną przeciwlotniczą muszą otrzymać pozwolenie Ministerstwa Obrony przed rozpoczęciem działania. Są też wcielane w system obrony przeciwlotniczej ukraińskich Sił Powietrznych. – Cele i decyzja o otwarciu ognia są podejmowane wyłącznie przez nich (Siły Powietrzne Ukrainy – red.). – Nie możemy tego robić na własną rękę – dodaje. 

Drony na polu walki

Drony na polu walki

Foto: PAP

Mychajło Fedorow, minister obrony Ukrainy w ubiegłym miesiącu poinformował, że rosyjskie drony w obwodzie charkowskim strąciła niewymieniona z nazwy firma prywatna. 17 kwietnia poinformował, że prywatna jednostka obrony przeciwlotniczej strąciła drona Shahed z napędem odrzutowym. 

Aby zostać zatrudnionymi przez prywatną firmę zapewniającą obronę przeciwlotniczą cywile muszą przejść rygorystyczny proces weryfikacji, obejmujący badanie wariografem. Taka procedura jest powtarzana co kwartał – ujawnia rozmówca Reutera.

Roman Korż z Hwardiji, innej firmy oferującej obronę przeciwlotniczą mówi, że szkolenie operatora drona przechwytującego od podstaw zajmuje ok. trzech tygodni w przypadku kogoś, kto nie ma żadnego doświadczenia. Ci, którzy nie nadają się na operatorów mogą pracować jako obserwatorzy (wypatrujący wrogich dronów) lub technicy. 

Firma rekrutuje pracowników głównie wśród członków ochotniczych formacji obrony przeciwlotniczej, którzy mają już doświadczenie bojowe. 

– Jednostki ochotnicze są, jak to mówią, naszym kręgosłupem – mówi Korż, odpowiedzialny w firmie za szkolenie. Dyżury w firmie są zmianowe, a grafik elastyczny na tyle, że nie koliduje z inną pracą wykonywaną przez zatrudnionych w Hwardiji.