Reklama

Wojna o pamięć

W tym roku świętowanie upadku Trzeciej Rzeszy znów będzie bardziej dzielić, niż łączyć.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa

W większości krajów alianckich sztandary zostaną podniesione tradycyjnie 8 maja, choć historia podpowiada, że kapitulacja Niemiec na Zachodzie nastąpiła dzień wcześniej: już 7 maja, w kwaterze Eisenhowera w Reims. Jednak przez wzgląd na Rosjan obowiązuje ta pierwsza data, Stalin wymógł bowiem na sprzymierzonych, by traktat podpisać raz jeszcze, już z udziałem dowództwa Armii Czerwonej w Berlinie, późnym wieczorem dnia następnego. W Rosji wskutek przesunięcia czasu zaczynał się już kolejny dzień i stąd ten 9 maja do dziś symbolizuje koniec wojny dla narodów byłego Związku Radzieckiego.

Mniejsza zresztą o rozbieżności w datach. Dzieli i dzieliło nas znacznie więcej niż kartki kalendarza. Oto przed 70 laty kończyła się wojna z Trzecią Rzeszą, w otchłań piekieł staczały się nazizm i jego ideologia. Szykowały się Norymberga i szubienice dla hitlerowskich zbrodniarzy w stolicach europejskich. W Moskwie i na Bramie Brandenburskiej w Berlinie powiewały jednak triumfalnie czerwone sztandary, co musiało oznaczać jedno: zbrodnie drugiego z totalitaryzmów pozostaną nierozliczone, a nad krajami zajętymi przez Armię Czerwoną na długie lata rozciągnie się panowanie komunizmu.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Wartość sentymentalna”: Z rodziną im nie do twarzy
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
„F1: Film” z Bradem Pittem jako przejaw desperacji Apple Studios. Czy to hit?
Plus Minus
„Grzesznicy”: Wszystkie strachy amerykańskiego Południa
Plus Minus
„Jedna bitwa po drugiej”. DiCaprio jako nowy Big Lebowski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama