Reklama
Rozwiń
Reklama

Późna sława „Inki”

Jak to możliwe, że nastoletnia sanitariuszka staje się nagle ikoną Żołnierzy Wyklętych, obok takich postaci jak major „Łupaszka" czy rotmistrz Pilecki?
Luiza Łuniewska, „Szukając Inki”, The Facto, Warszawa 2015

Luiza Łuniewska, „Szukając Inki”, The Facto, Warszawa 2015

Foto: Plus Minus

Dlaczego wygrywa plebiscyty na patrona szkół i harcerskich drużyn? Czemu to właśnie jej twarz zdobi trybuny podczas meczów piłkarskich?

Z nielicznych fotografii, które można obejrzeć choćby w internecie, patrzy na nas zwyczajna dziewuszka – ani ładna, ani specjalnie szpetna, taka, której na co dzień można nie zauważyć. Wśród chłopaków w mundurach, którzy po maju 1945 roku nie złożyli broni, często jest jedyną dziewczyną w oddziale. Mimowolnie przyciąga więc wzrok. Owszem, walka z komunizmem to powód do chwały, ale czy aż tak wielkiej, jaka spotyka Danutę Siedzikównę, bardziej znaną pod pseudonimem Inka? Była przecież tylko sanitariuszką. Nie wydawała strategicznych rozkazów, nie decydowała o losach ważnych bitew. „(...) nie miała Danusia w swej partyzanckiej karierze żadnych spektakularnych akcji, nie rzucała się w oczy. Po prostu robiła, co do niej należało" – potwierdza moją intuicję Luiza Łuniewska, autorka wydanego właśnie reportażu historycznego „Szukając Inki", w którym poszła tropem nastolatki z V Wileńskiej Brygady AK.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama