Reklama

Chrabota: Przypadki inżynierów dusz

Zastanawiam się, jak bardzo daliśmy się przerobić w czasach komunistycznej Polski na homo sovieticus?
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa

Jak bardzo, z naszymi anarchicznymi skłonnościami do indywidualizmu, beznadziejnym przywiązaniem do Kościoła, tradycyjnym patriotyzmem, weszliśmy w buty człowieka sowieckiego? Przynajmniej w tej wersji, w jakiej go widzieli i opisywali Heller czy Zinowiew.

Dziś to pytanie brzmi może odrobinę anachronicznie, ale wtedy, w latach 80., było dla mojego pokolenia jednym z najważniejszych ćwiczeń intelektualnych. Zwłaszcza że mieliśmy za sobą doświadczenie stanu wojennego, który trudno było interpretować inaczej niż jako kolejny etap zaciskania totalitarnej pętli. Optymistyczna wiedza, że to agonia systemu, przyszła długo później. W istocie mało było takich, którzy potrafili dostrzec w grudniowym zamachu stanu symptomy klęski świata socu. Za to wielu widziało dowód na jego siłę, brutalną witalność, umiejętność odradzania się z popiołów.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama