-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Można to uważać za paradoks, ale osobiście myślę, że bliższa prawdzie jest całkiem inna konstatacja. Ów genialny demiurg, który dyktował twórcom katechizmu grzechy główne, miał tak solenną wiedzę o sile ludzkiej potrzeby posiadania, że uznał za niezbędne postawienie jej czytelnej granicy, jaką miała być konstrukcja grzechu.
I to grzechu o szczególnej wadze. Grzechu głównego; deliktu wykluczającego z sakramentu komunii, a co za tym idzie – imperatywu rzucającego na kolana i kierującego w stronę konfesjonału. Imperatyw ten, jak wiemy, działa również przy innych grzechach głównych. Przy pysze, pożądliwości, zawiści, obżarstwie, gniewie i gnuśności. Wszystkie razem, ukryte w magicznym akronimie SALIGIA, chyba wyczerpują nasze złe skłonności i zarazem najdoskonalej na świecie opisują kondycję współczesnego człowieka. Istoty, która tak zdecydowanie porzuciła sacrum i na własną odpowiedzialność unieważniła grzech. O ile jednak wszystkie pozostałe grzechy główne nie rozstały się tak do końca z mocno rozrzedzoną ciemnością sfery profanum i nawet we współczesnym zlaicyzowanym świecie wciąż uważane są za różnego kalibru wady, chciwość tak bardzo się zbanalizowała i opatrzyła, że niemal nabrała cech cnoty.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów