Właśnie dzięki wyrokom sądowym firma Reckitt Benckiser Health wyszła zwycięsko ze sporu z głównym inspektorem farmaceutycznym.

Telewizyjny spot reklamujący lek Nurofen Ultra Forte zleciła w rzeczywistości firma Boots Healthcare International, przejęta następnie przez Reckitt Benckiser.

O stwierdzenie niezgodności tej reklamy z prawem farmaceutycznym zwróciła się do GIF konkurencyjna firma farmaceutyczna, Polpharma. GIF stwierdził, że reklamując nurofen ultra forte jako dwa razy szybciej działający środek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, dezorientuje się odbiorcę. Nie wskazuje się bowiem, od jakiego innego preparatu jest on dwa razy szybszy. Prezentując go w sposób nieobiektywny, spot telewizyjny narusza art. 53 ust. 1 prawa farmaceutycznego, który mówi, że reklama produktu leczniczego nie może wprowadzać w błąd, powinna prezentować produkt leczniczy obiektywnie oraz informować o racjonalnym stosowaniu.

W lutym 2007 r. GIF nakazał spółce Reckitt Benckiser Health (Poland) zaprzestanie prowadzenia reklamy leku Nurofen Ultra Forte.

W wyniku skargi firmy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił tę decyzję. Wytknął, że GIF nakazał zaprzestanie nadawania całego spotu, chociaż zakwestionował tylko niektóre jego elementy. Wykroczył też poza ustawowe przesłanki z art. 53 prawa farmaceutycznego. Nie wziął pod uwagę, iż w spocie wyraźnie określono, że zdwojona szybkość działania preparatu wynika z ulepszonej technologii, a więc odnosi się do produktu już istniejącego. Właściwości preparatu oceniał w oderwaniu od kontekstu reklamy, która ma zachęcać do kupna leku.

W skardze kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego GIF dowodził, że WSA dokonał błędnej wykładni art. 53 ust. 1. Przyjmując, że nurofen ultra forte prezentowany jest w spocie obiektywnie, a reklama nie wprowadza konsumenta w błąd, nie zbadał w wystarczający sposób okoliczności faktycznych.

Przedstawiciel firmy Reckitt Benckiser, adwokat Rafał Sarbiński, stwierdził natomiast podczas rozprawy w NSA, że GIF błędnie zrozumiał wspomniany przepis. Odmówił też spółce powołania biegłych do oceny spotu, uznając, iż wystarczy do tego jego własna wiedza. Tak dokonana ocena nosi cechy rozstrzygnięcia arbitralnego. Poza tym spotu nadawanego półtora roku temu dawno już w TV nie ma.

NSA w wyroku z 26 czerwca 2008 r., II GSK 205/08

, oddalił skargę kasacyjną. Podzielił stanowisko WSA, który – analizując definicję reklamy w prawie farmaceutycznym – wskazał, że nie może ona być oceniana w sposób wyrywkowy jako poszczególne fragmenty – lecz jako całość. Obowiązkiem GIF było więc prawidłowe sprecyzowanie, czego dotyczył nakaz. Mimo że nadano mu rygor natychmiastowej wykonalności, nie wiadomo także, do kogo właściwie został skierowany i kto go ma wykonać. Chociaż doszło do następstwa prawnego, zamiast prawidłowo wskazanego adresata decyzji jest tylko nazwa spółki.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ