Specjaliści od prawa karnego od lat dyskutują o tym, w jakim zakresie powinno być dozwolone wykorzystywanie dowodów uzyskanych z naruszeniem prawa. W szczególności dotyczy to sytuacji, w której dowody uzyskano w wyniku zastosowanej kontroli operacyjnej. Bo pomiędzy bezpieczeństwem obywateli i efektywnością funkcjonowania służb a prawem do prywatności obywateli istnieje bardzo cienka granica. Wyważenie interesów w kwestii, na ile państwo może korzystać z tzw. owoców zatrutego drzewa, jest zadaniem trudnym. Czy można wykorzystać dowód na przestępstwo B, jeśli zgoda na zastosowanie inwigilacji dotyczyła przestępstwa A? Czy owo przestępstwo B może być dowolnym czynem zabronionym, czy też musi być wymienione w katalogu przestępstw, przy których stosowanie kontroli operacyjnej jest możliwe?

Czytaj więcej

Dowody zebrane w trakcie kontroli operacyjnej - wyrok SN o tym jak i kiedy z nich korzystać

Wątpliwości dotyczące możliwości wykorzystania dowodów uzyskanych z kontroli operacyjnej

Kwestie te, pomimo znacznego poszerzenia możliwości wykorzystania dowodów uzyskanych z kontroli operacyjnej za czasów Zbigniewa Ziobry, wciąż budzą olbrzymie wątpliwości nie tylko w doktrynie, ale i w orzecznictwie. Część sądów uznaje takie dowody za niedopuszczalne. Bo oprócz przepisów kodeksu postępowania karnego są jeszcze zasady wynikające z konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Krótko mówiąc – to niesamowicie skomplikowane zagadnienie. Poziom zagmatwania rośnie, jeśli stajemy przed problemem wykorzystania takich dowodów zdobytych w ramach inwigilacji na potrzeby postępowania cywilnego.

Ale nie dla Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który, rozpoznając spór pomiędzy prezesem UOKiK a przedsiębiorcą dotyczący zmowy cenowej, dopuścił dowody uzyskane przez podsłuchy ABW w innej sprawie. W dodatku przed zmianą przepisów dotyczącą zasad wykorzystania nielegalnych dowodów.

Czytaj więcej

Podsłuchem w biznes. UOKiK może wykorzystywać nielegalnie zdobyte dowody

Nie istnieje żaden przepis zakazujący stronie zgłoszenia wniosku dowodowego obejmującego dowód uzyskany w sposób sprzeczny z prawem – uznał sąd. I jest to oczywiście prawda. Choćby nie wiem, jakiej lupy użyć, nic takiego w kodeksie postępowania cywilnego nie jest napisane. Tak jak nie istnieje żaden przepis, który zakazywałby jazdy samochodem z zamkniętymi oczami (no chyba że w Alabamie), a jednak taki zakaz można by wyprowadzić z przepisów ogólnych.

Nie chcę sobie wyobrażać państwa, które daje swoim służbom glejt na łamanie prawa w celu zebrania dowodów. 

I tak jak nie chcę sobie nawet wyobrażać, co by było, gdyby nagle część kierowców uznała, że może jeździć z zamkniętymi oczami, bo żaden przepis tego nie zakazuje, tak nie chcę sobie wyobrażać państwa, które daje swoim służbom glejt na łamanie prawa w celu zebrania dowodów. Możliwości, jakie stanęłyby nie tylko przed służbami, ale i zwykłymi urzędnikami byłyby wszak nieograniczone.

Czytaj więcej

Robert Gwiazdowski: Owoce zatrutego drzewa. Niektórzy prokuratorzy są nimi zachwyceni, jak za Ziobry