Cyfrowa transformacja administracji publicznej z założenia ma upraszczać życie obywatelom i przedsiębiorcom. W praktyce bywa jednak odwrotnie. Najnowszym przykładem są odwołania w zamówieniach publicznych. Oficjalnie Urząd Zamówień Publicznych zaleca ich składanie przez skrzynkę e-Doręczeń, a mimo to część z nich pozostaje bez rozpoznania, bo Krajowa Izba Odwoławcza ni stąd, ni zowąd uznaje, że jedynym właściwym kanałem elektronicznym jest ePUAP.

Czytaj więcej:

ABC Firmy Spory o miliony złotych nie są rozpoznawane. „Rzeczpospolita” poznała przyczyny

Pro

Cyfrowa pułapka na przedsiębiorców

Firmy walczące o wielomilionowe kontrakty zostają pozbawione prawa do sądu i wpychane w cyfrową pułapkę własnego państwa. Przedsiębiorcy działają zgodnie z oficjalnymi instrukcjami, a potem dowiadują się, że coś poszło „nie tak”. Tak się nie buduje zaufania do państwa. Jakie więc znaczenie mają komunikaty urzędowe? Chyba nie chodzi o wyprowadzanie przedsiębiorców na manowce?

Jeśli komunikaty nie wystarczają, potrzebne jest jasne prawo. W tym przypadku zalecenia UZP prowadzą do takich interpretacji, które mogą poważnie utrudnić prowadzenie biznesu. Mamy więc przykład klasyki w naszej rzeczywistości: urząd zaleca jedno, system dopuszcza drugie, a interpretacje rozmijają się z tym, co praktycznie możliwe.

Czytaj więcej

Budimex na cenzurowanym. Chodzi o precedensowy wyrok i samooczyszczenie

Warto zwrócić uwagę, że problem z odwołaniami przy zamówieniach publicznych ujawnił się przy wdrażaniu KSeF, co spowodowało przeciążenie platformy ePUAP. To kolejna odsłona nie do końca przygotowanej procedury wdrożenia systemu rozliczeń podatkowych.

Czytaj więcej

Paweł Rochowicz: brak dostępu do urzędów, ale system działa!

Kolejne kłopoty przedsiębiorców 

Widać więc znów, że przedsiębiorca w Polsce nie zajmuje się wyłącznie prowadzeniem biznesu. Poza tym musi m.in. dostosowywać się do kolejnych biurokratycznych wymogów, przewidywać ryzyka działalności oraz uważać na cyfrowe kanały, którymi komunikuje się z administracją państwową, przewidując, co w danym dniu zostanie uznane za prawidłowe działanie, a co nie. Nie powinno być tak, że narzędzia cyfrowe stają się testem cierpliwości i odporności psychicznej przedsiębiorców.

A w przypadku odwołań dotyczących zamówień publicznych firmy stosują się do zaleceń, a kończą z umorzoną sprawą lub z poczuciem, że państwo urządziło im cyfrowy poligon doświadczalny. Prawo i systemy cyfrowe zamiast współpracować z przedsiębiorcami, stają się źródłem kolejnych frustracji. Trudno nie odnieść wrażenia, że wiara w dobrodziejstwo cyfrowej komunikacji z urzędem może zostać wystawiona na poważną próbę – bo nawet jeśli wszystko zrobisz tak, jak zaleca urząd, i tak możesz przegrać.

Czytaj więcej:

Inwestycje Jest skarga w sprawie rekordowego przetargu. Chodzi o przebudowę Rail Baltica

Pro