Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są dalsze plany inwestycyjne i akwizycyjne jednego z największych operatorów hurtowych w Polsce.
- Dlaczego zdaniem prezesa PŚO konkurencja na rynku telekomunikacyjnym jest zbyt duża i co to oznacza dla cen usług.
- Na czym polega unifikacja sieci PŚO i dlaczego firma standaryzuje ją w oparciu o jednego dostawcę sprzętu.
- Jaki scenariusz na przyszłość firmy, mimo jej wysokiej rentowności, rozważa jej prezes.
Polski Światłowód Otwarty, joint venture P4 (Play) i francuskiego funduszu Infravia Capital Partners dysponujący finansowaniem 5,1 mld zł, zainwestował do tej pory w Polsce 2,9 mld zł w budowę zasięgu hurtowej sieci szerokopasmowego dostępu do internetu. Nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – przekazał w czwartek dziennikarzom Ignacio Irurita, prezes telekomunikacyjnej spółki.
Światłowodowy plan
– Prowadzimy rozmowy w sprawie kolejnych przejęć – powiedział Ignacio Irurita, dodając jednocześnie, że nie wiadomo, jak rozmowy te się zakończą.
PŚO jest dziś jednym z największych hurtowych dostawców łączy dostępu do internetu. Pozostali istotni gracze to Światłowód Inwestycje (joint venture Orange Polska i holenderskiej grupy APG) oraz Fiberhost (należy do australijskiej grupy Macquarie). Otwarte sieci światłowodowe prowadzą także grupa Tauron, firma inwestycyjna Fixmap i szereg mniejszychdostawców.
Czytaj więcej
Polska nie uniknie dużego cyberataku – ostrzegał na EKG wicepremier Krzysztof Gawkowski. Pod koniec ubiegłego roku byliśmy o krok od czarnego scena...
Jak podaje Irurita, PŚO dociera obecnie do 5,2 mln gospodarstw domowych. Ile z nich korzysta z tej infrastruktury jednak nie zdradza. – Jeśli ktoś spyta mnie, czy to milion, powiem że więcej. Jeśli spyta, czy 1,5 mln – teżpowiem, że więcej – mówi Hiszpan.
Szef światłowodowego hurtownika podtrzymuje, że do 2028 r. zasięg PŚO urośnie do obiecywanych pierwotnie 6 mln.
Play, jeden z nich, to największy klient PŚO. Drugim pod względem wielkości jest Vectra. Z infrastruktury hurtownika korzystają także inni detaliści, tacy jak T-Mobile, Netia, czy Orange Polska.
Irurita twierdzi, że firmy te mocno konkurują o abonenta. – Trwa wojna cenowa – przekonuje.
Uważa też, że konkurencja operatorów telekomunikacyjnych w Polsce jest zbyt duża, a ceny detaliczne za niskie. – Polska powinna coś zrobić, aby liczba operatorów komórkowych spadła z czterech dotrzech – przekonuje szef PŚO.
Komórkowi operatorzy to dziś dostawcy pakietów usług: mobilnych i przewodowych. Ograniczenie ich liczby przełożyłoby się także zapewne na obniżenie liczby dostawców usług szerokopasmowego dostępu do internetu.
Modernizują sieć. Zostają tylko urządzenia Nokii
PŚO kupowane sieci integruje i modernizuje, tak, aby docelowo cała była jednolitą siecią światłowodową (FTTH). Obecnie, jak podaje Irurita, w zasięgu sieci FTTH hurtownika jest 1,9 mln gospodarstw domowych. Gdy projekt ruszał – było 112 tys. Pozostałe adresy są w zasięgu sieci zbudowanych w technologii telewizji kablowych (HFC).
- Skupiamy się na modernizacji sieci. Jesteśmy w stanie robić to w tempie nawet 50 tys. gospodarstw domowych miesięcznie – podaje prezes PŚO. Przyznaje przy tym, że trudniejsza niż w ostatnich latach nieco pokrzyżowała firmie plany. – Zrealizowaliśmy plan w 65 proc. i teraz staramy się gonadgonić – mówi szef PŚO.
Jak opowiada, w trakcie integracji sieci wymieniane są nawet relatywnie nowe jej elementy, np. zakupione z pieniędzy publicznych przez operatorów budujących sieci przy udziale środków z programu Polska Cyfrowa.
Chodzi głównie o urządzenia sieciowe. PŚO korzysta od początku ze sprzętu Nokii. Jeśli przejęta sieć miała innego dostawcę – a dość powszechnym był w Polsce Huawei – sprzęty są usuwane i zastępowane sprzętem fińskiego dostawcy
Irurita pytany, czy to działanie w imię tak popularnego dziś hasła suwerenności technologicznej – zaprzecza. – Robimy to po to, aby nasza infrastruktura była jednolita i aby można było ją łatwo komercjalizować – mówi.
Kierowana przez niego firma nie buduje sieci samodzielnie. Planuje ją, a następnie zleca realizację inwestycji Playowi. Ten zatrudnia podwykonawców.
Hurtownik kupuje, ale może sam zostać sprzedany? „Czysto hipotetycznie”
Taki model współpracy sprawia, że PŚO to firma o bardzo dobrych wynikach finansowych. Zarówno w 2024 r., jak i 2025 r. marża EBITDA operatora przekraczała 50 proc. – potwierdzają przedstawiciele spółki. – Jesteśmy bardzo zdrową firmą o wysokiej rentowności – mówi Ignacio Irurita nie zdradzając szczegółów.
W Krajowym Rejestrze Sądowym jeszcze nie ma nowych danych finansowych PŚO za 2025 r. W 2024 r. jednostkowe przychody operatora wyniosły 640 mln zł, zysk operacyjny prawie310 mln zł, a zysk netto ponad 56 mln zł. Przy wyniku EBITDA rzędu 400 mln zł, marża EBITDA przekraczała 60 proc. Na poziomie skonsolidowanym przy 652 mln zł i 412 mln zł zyskuEBITDA, marża ta wynosiła 63 proc.
Irurita, pytany o plany sięgające ponad 2028 r. oraz o to, czy już szykuje nową strategię, mówi że koncentruje się na realizacji tej dotychczasowej. – Trudno powiedzieć, co przyniesie czas. Obserwujemy różne trendy. My przejmujemy, ale również możemy sami zostać przejęci – mówi Ignacio Irurita.
Zastrzega, że to tylko hipotetyczny scenariusz oraz że ewentualne zmiany właścicielskie leżą w gestii właścicieli. – Prezesom nie mówi się o takich rzeczach – twierdzi.