Reklama

Piotr Szymaniak: Prezydenckie weto tylko utrwali patologie procedury karnej

Z troski o „bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością” prezydent zafundował nam utrwalenie patologii w postaci nadużywania aresztów tymczasowych, więcej niesłusznych skazań i kary od TSUE.
Prezydent Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki

Foto: PAP/Leszek Szymański

Taki będzie skutek zawetowania przez Karola Nawrockiego reformy procedury karnej. Reformy, która gwarantuje każdemu prawo do obrońcy od pierwszego zatrzymania, prawo do pomocy tłumacza czy ograniczenie możliwości stosowania tymczasowego aresztowania, gdy nie istnieje obawa matactwa lub ucieczki oskarżonego. Reformy, która zakazuje wykorzystywania w postępowaniu karnym dowodów zdobytych w drodze przestępstwa, zwiększa gwarancje procesowe dzieci, czy okraja nadmiernie rozbudowane – względem sądu – uprawnienia prokuratorów (tzw. wiążące sprzeciwy w sprawie zastosowania listu żelaznego czy zamiany tymczasowego aresztowania na kaucję). Reformy, dodajmy, wypracowanej przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Mało tego – lwia część jest po prostu implementacją unijnych dyrektyw.

Prezydent zawetował reformę procedury karnej. Z jakiego powodu?

„Decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością. Przyjęcie pojedynczych rozwiązań korzystnych nie jest wystarczającą przesłanką do podpisania ustawy. Nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa” – czytamy w komunikacie Rafała Leśkiewicza, rzecznika prezydenta. Jak dodawał, nie bez znaczenia było to, że poważne uwagi wobec ustawy zgłaszały także środowiska prokuratorskie, wskazując, że wprowadzane zmiany rodzą wysokie ryzyko chaosu proceduralnego.

Czytaj więcej

Waldemar Żurek reaguje na weto. „Ktoś ma ciągoty do ustrojów innych niż demokracja”

„Państwo musi gwarantować rzetelny proces, ale także chronić obywateli przed przestępczością. By to było możliwe i skuteczne, prawo karne musi być jasne oraz precyzyjne, a tego w nowelizacji zabrakło” – stwierdził.

Po pierwsze, warto mieć na względzie, że przeciwna reformie była tylko część środowisk prokuratorskich. Mam wiele szacunku do prokuratorów i ich ciężkiej, niewdzięcznej pracy. Doceniam ich wysiłki w zwalczaniu przestępczości, wiem, że procedury nie zawsze sprzyjają efektywności. Ale na litość boską przecież nie staną się nagle bezsilni tylko dlatego, że będą musieli pouczyć podejrzanego o prawie do pomocy obrońcy. Jeśli prokuratorzy, którzy w naszym systemie prawnym są nie tylko oskarżycielami publicznymi, ale również stoją na straży praworządności, boleją nad odebraniem im możliwości wykorzystywania dowodów uzyskanych w drodze przestępstwa, to warto się zastanowić w jakim kraju żyjemy? A w jakim chcielibyśmy żyć?  

Reklama
Reklama

Czy naprawdę tak ogromnym wymaganiem wobec prokuratorów jest to, by stosowali tymczasowe aresztowanie tylko w ostateczności, kiedy istnieje realne ryzyko wpływania na świadków, ucieczki czy innego utrudniania prowadzenia postępowania? Czy tak wielkim wymaganiem jest, aby w czasie gdy oskarżony przebywa w areszcie (a więc w warunkach cięższych niż człowiek prawomocnie skazany) były przeprowadzane jakiekolwiek czynności?

Wdrożenie dyrektywy obrończej – czego wymaga od nas Unia?

Wreszcie zapewnienie prawa do obrony od początku postępowania. Dla każdego, a nie tylko wyedukowanego, a przy tym zamożnego obywatela, który ma świadomość, że w razie kontaktu z policją czy prokuraturą, lepiej mieć adwokata lub radcę prawnego i stać go na to, by za tę pomoc zapłacić.

Adwokat nie jest po to, by utrudniać, lecz by patrzeć na ręce. Niestety badania polskie i zagraniczne na temat niesłusznych skazań są jednoznaczne. Ich główną przyczyną są błędy na początkowym etapie postępowania, popełnione w sytuacji gdy podejrzany nie miał obrońcy. Za te błędy płacą nie tylko niesłusznie skazani i ich rodziny, cenę jakiej nikt im nigdy żadnymi pieniędzmi nie wynagrodzi. Płacimy też my jako społeczeństwo – bo przecież nie prokuratorzy. Ostatnio średnio ok. miliona złotych za każdy rok, jaki w więzieniu spędziła niewinna osoba.

Czytaj więcej

Reforma procedury karnej wkracza w decydującą fazę. Czy Polska uniknie kar?

Płacimy też za niesłuszne tymczasowe aresztowania, choć w tym przypadku nawet uniewinnienie nie gwarantuje, że państwo wynagrodzi im tę krzywdę. Jak za jakiś czas media opiszą kolejny przypadek jakiegoś nowego Tomka Komendy – a to, że się wydarzy, jest więcej niż pewne, to znów wszyscy będą się zastanawiali, jak mogło do tego dojść. No m.in. właśnie tak.

Niestety po raz kolejny skuteczny okazał się lobbing – co warto podkreślić – części prokuratorów, którzy wypowiadali się w bardzo alarmistycznym tonie i deprecjonowali reformę, prezentując ją jako prezent dla przestępców. We wspólnym liście, jaki do prezydenta skierowali szefowie stowarzyszenia Ad Vocem i Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, wiele zagrożeń było wyolbrzymionych, podczas gdy już istniejące w ustawie regulacje je niwelujące – były przemilczane. Ale kto by się tam zagłębiał w szczegóły?

Reklama
Reklama

Mało tego. Podczas prac w parlamencie przekonywali, że nie ma potrzeby wdrażania przepisów dyrektywy obrończej, bowiem obecne uregulowania kodeksu postępowania karnego czynią to w dostateczny sposób.

Mam propozycję do szefów tych organizacji, czyli Jacka Skały i Andrzeja Golca. Skoro tak świetnie Panom poszło z przekonaniem prezydenta, to zapewne równie dobrze pójdzie Wam przed TSUE. Bo tak się składa, że Komisja Europejska ma na temat wdrożenia przez Polskę dyrektywy obrończej zgoła odmienne zdanie. Skierowała do Trybunału skargę, która może skończyć się nałożeniem kar finansowych. Jestem pewien, że jeśli choć połowę energii, którą poświęcaliście Panowie na utrącenie tej reformy, zaangażujecie w skuteczną obronę, to sukces mamy jak w banku. Śmiało.

Czytaj więcej

Przesłuchanie tylko z obrońcą. Dyrektywa UE przemodeluje polską procedurę karną

To nie była doskonała reforma. Można było dokonać bardziej śmiałych zmian dotyczących choćby tymczasowego aresztowania. Pewnie można było w większym stopniu uwzględnić też w niektórych sytuacjach zdanie prokuratury. Ale był to jakiś, a nawet solidny krok ku zwiększeniu praw jednostki w starciu z organami ścigania.

Jednak winę za to, że z powodu prezydenckiego weta nie posuniemy się w tym kierunku ani o milimetr, ponoszą też Adam Bodnar, były minister sprawiedliwości, i obecny: Waldemar Żurek.

Wielu ekspertów od dawna przeczuwało, że taka reforma może być nie do zaakceptowania przez prezydenta (obecnego, jak i poprzedniego), choćby z powodu ograniczenia rozdętych za czasów Zbigniewa Ziobry uprawnień prokuratorów.

Reklama
Reklama

Dlatego organizacje pozarządowe pielgrzymowały do ministrów sprawiedliwości, by przepisy dotyczące tymczasowego aresztowania wyodrębnić do oddzielnego projektu. Zwłaszcza, że poselski projekt (który z uwagi na prace nad zawetowaną właśnie ustawą poszedł w odstawkę), zawierający dalej idące rozwiązania mające zapobiegać nadużywaniu tymczasowego aresztowania spotkał się – co nieczęste – z pełną akceptacją wszystkich ugrupowań. Od PiS po KO i od Lewicy po Konfederację.

Ani Adam Bodnar, ani Waldemar Żurek nie zdecydowali się na ten krok. Być może licząc na to, że prezydent nie odważy się zawetować z tego względu całej ustawy. Karol Nawrocki po raz kolejny pokazał jednak, że jest w stanie zawetować wszystko, a pretekstem może być pół przepisu, który on uzna ex cathedra za „złe prawo”.

Czytaj więcej

Rekordowe zadośćuczynienia za błędy sądów i prokuratorów
Opinie Prawne
Piotr Rogowiecki: Czy państwo powinno wzmacniać monopol BIK?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Nowe uprawnienia PIP to straszak na przedsiębiorców
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Duch Hansa Kelsena w Trybunale Konstytucyjnym
Opinie Prawne
Marcin Olechowski: „SAFE zero proc.”, czyli złoto dla zuchwałych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama