Karol III rozpoczął swoje przemówienie do Kongresu od odniesienia się do „incydentu niedaleko tego wielkiego budynku” – sobotniej strzelaniny podczas kolacji korespondentów Białego Domu. Powiedział, że strzelanina „miała na celu zaszkodzenie przywództwu waszego narodu oraz podsycenie szerszego strachu i niezgody”.

– Pozwólcie, że powiem z niewzruszoną determinacją: takie akty przemocy nigdy się nie powtórzą - stwierdził król. – Niezależnie od naszych różnic, niezależnie od tego, jakie mamy nieporozumienia, jesteśmy zjednoczeni w naszym zaangażowaniu w podtrzymywanie demokracji, ochronę wszystkich naszych obywateli przed krzywdą oraz oddanie czci odwadze tych, którzy każdego dnia ryzykują życie w służbie naszych krajów – dodał.

Czytaj więcej

Strzelanina podczas gali z udziałem Donalda Trumpa. Prezydent USA ewakuowany

Karol III nawiązał również do wizyty Donalda Trumpa w Wielkiej Brytanii w zeszłym roku, cytując jego słowa: „Więź pokrewieństwa i tożsamości między Ameryką a Wielką Brytanią jest bezcenna i wieczna; jest niezastąpiona i nierozerwalna”.

Król Karol III o pomocy dla Ukrainy

Król wspomniał również o Ukrainie oraz wsparciu, jakiego potrzebuje, by bronić się przed niesprowokowaną agresją Rosji. Wzmianka ta była jednym z królewskich przekazów skierowanych do prezydenta Donalda Trumpa, który od powrotu do Białego Domu w styczniu 2025 r. wstrzymał większość pomocy wojskowej dla Kijowa.

Karol III powiedział Kongresowi, że ta sama „nieustępliwa determinacja”, którą Amerykanie i Brytyjczycy wykazywali „przez dwie wojny światowe, zimną wojnę, Afganistan oraz momenty, które definiowały nasze wspólne bezpieczeństwo”, jest „potrzebna także dziś – aby bronić Ukrainy i jej najodważniejszych ludzi oraz zapewnić naprawdę sprawiedliwy i trwały pokój”.

Czytaj więcej

Premier Ukrainy po wizycie w USA: Wszyscy nas wspierają, to się zmieniło

Król wspomniał także swojego dziadka, króla Jerzego VI, oraz jego wizytę w USA w 1939 r., kiedy „faszyzm był w natarciu”.

– Nasze wspólne wartości zwyciężają - powiedział król, dodając, że choć „żyjemy w bardziej niestabilnej i niebezpiecznej epoce” niż w 1991 r., kiedy w tej izbie przemawiała jego zmarła matka, królowa Elżbieta, to „wyzwania, przed którymi stoimy, są zbyt wielkie, by jakikolwiek naród mógł je udźwignąć sam”.

Karol III chwali współpracę w ramach NATO

Cytując brytyjskiego premiera Sir Keira Starmera, który w zeszłym miesiącu określił partnerstwo jako „niezbędne”, podkreślił potrzebę jego dalszego wzmacniania. Słowa te spotkały się z głośnymi oklaskami.

Król powiedział również, że więzi obronne, wywiadowcze i bezpieczeństwa między Wielką Brytanią a USA są „ze sobą splecione w relację mierzoną nie latami, lecz dekadami”.

Wskazał na wspólne rozmieszczenia wojsk w obu krajach. – Nie podejmujemy tych niezwykłych wysiłków z sentymentu; robimy to dlatego, że budują one większą wspólną odporność na przyszłość - powiedział.

Czytaj więcej

Tak USA chciały ukarać sojuszników z NATO. Po Pentagonie krąży e-mail

Cytując byłego sekretarza stanu Henry’ego Kissingera, król Karol mówił o transatlantyckim „partnerstwie” i zauważył, że jedyny raz NATO uruchomiło procedury obronne w odniesieniu do jednego ze swoich państw członkowskich miało miejsce po ataku Al-Kaidy na Stany Zjednoczone 11 września 2001 r.

– Z całego serca modlę się, aby nasz sojusz nadal bronił naszych wspólnych wartości wraz z naszymi partnerami w Europie, Wspólnocie Narodów oraz na całym świecie – powiedział król Karol. – Nie możemy ulegać pokusie coraz bardziej zamkniętego spojrzenia na świat – dodał.

Gdy nawiązał do brytyjskiej tradycji prawnej, zgodnie z którą „władza wykonawcza podlega mechanizmowi kontroli i równowagi”, otrzymał kolejną owację na stojąco. Okrzyki zaczęły się po stronie Demokratów, zanim rozlały się na całą salę.