Kontrasygnata
jest przede wszystkim błędem w sferze wartości
Największym błędem nie jest popełnienie błędu, ale tkwienie w nim. Doceniamy Panie Premierze, że przyznał się Pan do błędu wywołanego przez urzędnika, który wedle Pańskich słów nie dostrzegł aspektu polityczności kontrasygnaty. Umiejętność przyznania się do błędu jest cnotą. Największym błędem jest tkwienie popełnionym błędzie. Nie chodzi tu jednak o brak dostrzeżenia przez konstytucyjnego ministra aspektu polityczności kontrasygnaty premiera, ale o wartości prawne. Prawo do niezależnego sądu jest wartością prawną, a nie aspektem politycznej gry.
Bliskie mi są słowa prezesa TSUE Koena Lenaertsa, który na III Kongresie Prawników Polskich, 24 czerwca 2023 r. w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku powiedział:
„Unia Europejska to coś znacznie więcej niż tylko rynek wewnętrzny […] Unia Europejska, jak i państwa członkowskie muszą przestrzegać rządów prawa poprzez system zarządzania regulacjami, a nie ludźmi. Fakt, że „Unia opiera się na rządach prawa” został jasno określony przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w jego przełomowym orzeczeniu sprzed prawie czterdziestu lat w sprawie Les Verts. […] UE jest przede wszystkim „Unią wartości”. Wartości te zostały zapisane w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej. Stwierdza się w nim, że „[Unia] opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego i poszanowania praw człowieka” […] Wartości wyrażone w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej nie są jedynie „wytycznymi politycznymi lub intencjami”, ale znajdują konkretny wyraz w zasadach, które nakładają na państwa członkowskie prawnie wiążące zobowiązania. Egzekwowanie tych wartości to nie kwestia polityczna, którą należy rozwiązywać w ramach działań politycznych […]. Wartości te spajają Europejczyków w ramach „wspólnego porządku prawnego […] Bez poszanowania demokracji, wolności i sprawiedliwości Unia, jaką znamy, przestałaby istnieć […] Wiara w demokrację, wolność i sprawiedliwość dla wszystkich jest zarówno indywidualnym wyborem człowieka, jak i zbiorowym wyborem społeczeństwa. Społeczeństwo obywatelskie, a w szczególności środowisko prawnicze, musi aktywnie kształtować przyszłe pokolenia tak, aby pewnego dnia stały się one aktywnymi obywatelami, którzy znają „prawdziwą wartość europejskich wartości”, podzielają je i cenią oraz są gotowi ich bronić. Nie tylko na sali sądowej, gdzie te wartości stają się żywą prawdą, ale także w klasie, gdzie uczniowie i nauczyciele mogą swobodnie mówić, na ulicach, gdzie ludzie powinni mieć możliwość pokojowego demonstrowania i wyrażania sprzeciwu, a także w naszych własnych domach, których prywatność musi być szanowana. Wiara i walka o te wartości to europejski styl życia”.
Ten błąd premier może częściowo naprawić
2 września 2024 r. przestaje pełnić funkcję prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN pan prof. Piotr Prusinowski, ostatni urzędujący prezes Sądu Najwyższego, kierujący izbą, której status nie jest kwestionowany lub który nie jest neosędzią.
Profesor Prusinowski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” podsumowującym swoją prezesurę mówi m.in. „Nie do zniesienia [jest] patrzenie, jak politycy ze swoimi „prawnikami” zniszczyli i dalej niszczą Sąd Najwyższy. Tyle lat twórczego budowania, wspólnego wysiłku, naprawdę mieliśmy dobry Sąd Najwyższy, na europejskim poziomie […] Za największy sukces uważam obronę prześladowanych sędziów. Tak sobie myślę, że ten, co daje, jest szczęśliwszy od tego, co bierze. Izba Pracy w czasie bezprawia była bezpieczną przystanią, stała się „firmą” samą w sobie. […] Sędziowie izby zrobili, co do nich należy. Nie byli jak trawa na wietrze. Nie ugięli karku. Są sędziami. Wszystko, a zarazem nic wielkiego”.