Tomasz Pietryga: KPO. Kompromis Dudy z Tuskiem możliwy, ale jest jeden warunek

Uruchomienie środków z KPO nie jest wyłącznie decyzją polityczną. Stoją za nią przepisy, terminy i procedury, które są treścią UE. Dlatego osobiste rozmowy, nawet najbardziej serdeczne Urszuli von der Layen z Donaldem Tuskiem nic nie pomogą, aby formalizmy przeskoczyć.

Publikacja: 26.10.2023 16:15

Tomasz Pietryga: KPO. Kompromis Dudy z Tuskiem możliwy, ale jest jeden warunek

Foto: Adobe Stock

Polska, podobnie jak inne państwa członkowskie, podpisała z Brukselą porozumienie w sprawie wypłaty KPO. Określa ono dość precyzyjnie warunki jakie muszą być spełnione ( tzw. kamienie milowe), aby do wypłaty pieniędzy doszło.

Super kamieniem milowym są oczywiście sprawy praworządnościowe. W skrócie KE domaga się od polski reformy sędziowskiego systemu dyscyplinarnego i przywrócenie do orzekania zawieszonych przez zlikwidowaną już Izbę Dyscyplinarną SN, sędziów. Ten drugi warunek został  już spełniony przez Polskę. Pierwszy wymagał  poważnych zmian ustawowych i jego realizacja jest dziś zamrożona.

Kamienie milowe KPO

Minister ds. europejskich Szymon Sękowski vel Sęk jeżdżąc do Brukseli na konsultacje, dość precyzyjnie ustalił z unijnymi komisarzami, jakie  rozwiązania powinna zawierać znowelizowana ustawa o Sądzie Najwyższym, zmieniająca system dyscyplinarny. Miała w tym celu powstać nowa Izba, inaczej wybierana, rozszerzony miał zostać również tzw. test badania sędziowskiej niezawisłości.

Problem w tym, że  minister Sęk szczegółowo konsultując z Brukselą, zapomniał nowych rozwiązań skonsultować z Andrzejem Dudą, który kilkakrotnie formułował swoje zastrzeżenia m.in. co do konstrukcji tzw. testu niezawisłości, który miałby naruszać jego wyłączną prerogatywę do powoływania sędziów. Rząd nie słyszał tych zastrzeżeń i nagle kiedy uchwalona ustawa wreszcie trafiła do podpisu prezydenta, obóz rządzący przeżył szok. Ustawa została skierowana w ramach kontroli prewencyjnej do Trybunału Konstytucyjnego.

Czytaj więcej

Piotr Kardas, Maciej Gutowski: Czy ustawa o Sądzie Najwyższym odblokuje KPO?

Ten ruch okazał się pułapką. Złożony w styczniu br. wniosek prezydenta, zbiegł się z buntem pięciu sędziów, który wybuchł w TK. Zakwestionowali oni przywództwo Juli Przyłębskiej, która w ich opinii przestała być w grudniu 2022 r. prezesem Trybunału. Konsekwencją buntu było konsekwentne  bojkotowanie posiedzeń TK zwoływanych przez Przyłębską. Nowela ustawy o SN w ten sposób została zablokowana, gdyż badania prezydenckich wniosków wymagało pełnego skład TK. Klincz trwa już 10 miesięcy, a perspektywy na zmianę wyglądają marnie. Przyłębska odchodzi na emeryturę w grudniu 2024 r. A to za długo, aby czekać, zwłaszcza, że część środków z KPO, za rok może bezpowrotnie przepaść.

Co można zrobić

Nowy Sejm, nie może skopiować  ustawy o SN i przyjąć ją jeszcze raz, zresztą  w takiej sytuacji prezydent miałby podobne wątpliwości, co oznaczałoby błędne koło.

Jedyny sposobem jest więc napisanie nowej, zmienionej ustawy regulującej sądownictwo dyscyplinarne. Pewnie nowy parlament mógłby to zrobić szybko, problem w tym, że takie przepisy musiałby zostać wcześniej precyzyjnie skonsultowane z Brukselą, czy wypełniają tzw. kamienie milowe.

Aby cały proces ruszył, potrzebna jest wcześniejsza renegocjacja z UE obecnego porozumienia i napisania kamieni milowych na nowo lub przynajmniej ich przeformułowania.

Jednak również w tym przypadku Tusk, nie może popełnić  błędu PiS, omijając w tych ustaleniach prezydenta, gdyż to on ostatecznie tę ustawę musi podpisać. Wydaje się, że kompromis między  liderem KO i Andrzej Dudą jest możliwy,  jeżeli w  ustawie nie będzie zapisów kruszących wyłączną, niepodważalną prezydencką prerogatywę dotycząca nominacji sędziowskich. Co zakładał krytykowany przez prezydenta tzw. test niezawisłości, w rozszerzonej formule.

I w tym miejscu przebiega linia frontu . Tusk, jeżeli zostanie premierem - musi dogadać się z prezydentem, uwzględniając jego uwagi. Wtedy obaj będą zwycięzcami, gdyż  razem uwolnią miliardy dla Polski.  W takim kompromisie przegra jedynie grupa radykalnie nastawionych sędziów, która domaga się od nowego rządu głębokiej weryfikacji sędziów, którzy przeszli przez tzw. neoKRS, abstrahując w swoich propozycjach od prezydenckich prerogatyw.

Polska, podobnie jak inne państwa członkowskie, podpisała z Brukselą porozumienie w sprawie wypłaty KPO. Określa ono dość precyzyjnie warunki jakie muszą być spełnione ( tzw. kamienie milowe), aby do wypłaty pieniędzy doszło.

Super kamieniem milowym są oczywiście sprawy praworządnościowe. W skrócie KE domaga się od polski reformy sędziowskiego systemu dyscyplinarnego i przywrócenie do orzekania zawieszonych przez zlikwidowaną już Izbę Dyscyplinarną SN, sędziów. Ten drugi warunek został  już spełniony przez Polskę. Pierwszy wymagał  poważnych zmian ustawowych i jego realizacja jest dziś zamrożona.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Aresztowanie Romanowskiego może rodzić poważny problem dla Tuska
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Opinie Prawne
Marek Isański: Ulga mieszkaniowa ulgą podatkową? To nieporozumienie
Opinie Prawne
Marcin Wnukowski, Justyna Dereszyńska: Urealnić dwutorowy system ochrony
Opinie Prawne
Kamil Zaradkiewicz: „Minima legitimia”, czyli o delegitymizacji władzy sądowniczej
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Reforma KRS jak „House of Cards”