Piotr Podgórski: Kto odpowiada za rzeczy z kieszeni odzienia oddanego do szatni

Oddanie na przechowanie odzienia wierzchniego nie oznacza, że zakład odpowiada także za rzeczy w kieszeniach.

Publikacja: 19.07.2023 08:08

Piotr Podgórski: Kto odpowiada za rzeczy z kieszeni odzienia oddanego do szatni

Foto: Adobe Stock

Przychodzi mi omówić zagadnienie, z którym coraz częściej stykają się przedsiębiorcy z branży gastronomicznej. Nie wiedzą, jaką ponoszą odpowiedzialność w przypadku kradzieży rzeczy pozostawionych przez klientów w odzieży wierzchniej. „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?” – pytał szatniarz z „Misia” Stanisława Barei. Ale to nie tak. Czym innym jest kradzież owego płaszcza, a czym innym utrata rzeczy, pozostawionej w odzieży wierzchniej.

Czytaj więcej

Gdy z szatni zniknie kurtka klienta, firma pokryje szkodę

Przykład: do lokalu przychodzi zamożny klient. W szatni lub na specjalnym wieszaku zostawia swój płaszcz. Zjada kolację i po paru godzinach, chcąc uiścić rachunek, idzie po portfel, w którym miał 50 tys. zł, w banknotach po 500 zł. Okazuje się, że portfel zniknął. Konsument pozywa restauratora, twierdząc, że dał mu na przechowanie płaszcz, więc przedsiębiorca odpowiada za jego zwrot w należytym stanie, łącznie z portfelem. Klient uważa, że nie ma znaczenia, iż oddając płaszcz, nie zadeklarował zawartości kwoty pieniężnej w kieszeni. Restaurator zaprzecza, twierdząc, że może odpowiadać jedynie za kradzież płaszcza, którego złodziej nie zawłaszczył, bo zabrał tylko portfel. Kto ma rację?

Przekazanie swego odzienia pracownikowi lokalu to zawarcie umowy przechowania per facta concludentia, w rozumieniu art. 835 k.c. Nie stoi temu na przeszkodzie nawet i to, że przedsiębiorca nie wyodrębnił szatni czy nie zatrudnia szatniarza. Wystarczy, że pomieszczenie na odzież jest funkcjonalnie wyodrębnione. Przedsiębiorca, który stwarza warunki dla odwieszenia przez gości odzieży wierzchniej, godzi się na kontrakt jej przechowania. W tym przypadku musi mieć miejsce realna czynność w postaci oddania rzeczy. Mam na myśli akt fizyczny, polegający na wręczeniu jej lub umieszczeniu na przeznaczonym do tego miejscu. Chodzi o konkretną rzecz, tu: płaszcz konsumenta. To istotne, by druga strona umowy miała świadomość tego, co otrzymuje na przechowanie i za co i w jakich granicach ponosi odpowiedzialność.

Gdy konsument poda, że w płaszczu ma portfel z określoną sumą pieniędzy, restaurator lub jego pracownik może dobrać właściwy sposób przechowania drogocennej rzeczy lub odmówi jej przyjęcia. Należy wykreować sytuację, w której druga strona dostanie szansę podjęcia decyzji, czy przystąpić do umowy.

Nie da się bronić tezy o bezwzględnej odpowiedzialności właściciela za pozostawione przez gościa kosztowności oddane do szatni, gdy fakt ten nie był jakkolwiek komunikowany. Przedsiębiorca odpowiada wyłącznie za pozostawiony przez konsumenta płaszcz.

W omawianym przypadku zakres odpowiedzialności właściciela restauracji ogranicza wartość samego płaszcza. Może zdarzyć się klient, który odda do szatni bardzo kosztowne odzienie wierzchnie. O tej odpowiedzialności trzeba pamiętać. W doktrynie i w judykaturze nie ma wątpliwości co do odpowiedzialności właściciela zakładu za pozostawione przez klienta odzienie wierzchnie – gdy właściciel stwarza jakiekolwiek warunki do jej przechowania.

Orzecznictwo zwraca uwagę, że od odpowiedzialności za kradzież płaszcza nie zwalnia nawet ogłoszenie, że zakład nie odpowiada za kradzież odzieży (uchwała SN III CZP 94/77, OSNCP1978/8, poz. 134). Takie oświadczenia mogą zainteresować Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Nie sposób jednak przyjąć na gruncie przepisów powszechnie obowiązującego prawa, że oddanie odzienia do szatni oznacza pozostawienie na przechowanie innych jeszcze rzeczy, które klient w nich zostawił. To zbyt daleko idące, bo przecież rzeczy te znajdują się poza stanem wiedzy, świadomości właściciela lokalu.

Co do omawianej kwestii, należy brać oczywiście pod uwagę specyfikę prowadzonej przez danego przedsiębiorcę działalności. W niniejszym omówieniu akcent położony został na właścicielach lokali gastronomicznych.

Warto pamiętać, że zagadnienie odpowiedzialności za utratę lub uszkodzenie rzeczy szczegółowo uregulowane jest w kodeksie cywilnym, w przypadku właścicieli hoteli.

W tego rodzaju zakładach na przechowanie kosztowności przewidziane powinny być sejfy. Jednak również i tutaj gość hotelowy powinien zadeklarować, jaką dokładnie kwotę zamierza pozostawić. Przepisy kodeksu cywilnego przewidują tutaj ograniczenie odpowiedzialności właściciela hotelu, ale jest to już temat na osobną publikację.

Autor jest radcą prawnym, Kancelaria Prawna Clever One

Przychodzi mi omówić zagadnienie, z którym coraz częściej stykają się przedsiębiorcy z branży gastronomicznej. Nie wiedzą, jaką ponoszą odpowiedzialność w przypadku kradzieży rzeczy pozostawionych przez klientów w odzieży wierzchniej. „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?” – pytał szatniarz z „Misia” Stanisława Barei. Ale to nie tak. Czym innym jest kradzież owego płaszcza, a czym innym utrata rzeczy, pozostawionej w odzieży wierzchniej.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Nadprokurator Roman Giertych. Czy prokuratura będzie już zawsze milczeć?
Opinie Prawne
Hermeliński, Nita-Światłowska: Kto orzeka o zgodzie na inwigilację?
Opinie Prawne
Leszek Kieliszewski: Skutki uboczne sądowej „kuchni”
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Ubezpieczają się naiwniacy? Tak można sądzić po słowach Mateusza Morawieckiego
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Opinie Prawne
Marek Isański: NSA świadomie zachęca fiskusa do okradania zwykłych obywateli
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Fundusz nieprawidłowości. Ktoś za to odpowie, ale czy ci, którzy powinni?