Po wielu miesiącach pracy, spotkań, deklaracji ze strony Ministerstwa Rozwoju i Technologii w końcu została opublikowana zaktualizowana treść projektu ustawy o fundacji rodzinnej. Obraz polskiej fundacji rodzinnej, jaki wyłania się z aktualnego projektu, nie jest idealny, ale pozwoli na kumulację kapitału, przy jednoczesnym zapewnieniu należytej ochrony bliskim fundatora. Istotne jest, aby ustawa jak najszybciej została uchwalona – zapowiadany termin to I kwartał 2023 r.

Projekt jest kompromisem między oczekiwaniami przedsiębiorców a stanowiskiem zainteresowanych organów rządowych. Jednym z pozytywnie rozpatrzonych postulatów jest otworzenie katalogu podmiotów, które mogą dokonać przeniesienia aktywów na rzecz fundacji – w obecnym brzmieniu będzie to mogła być dowolna osoba fizyczna, jak i prawna. Pozwoli to na kumulację rodzinnego mienia w rękach fundacji, a dodatkowo umożliwi powrót z aktywami zagranicznymi do Polski, zwłaszcza ze struktur zakładanych wyłącznie w celach sukcesyjnych.

Kwestią budzącą wiele kontrowersji było dopuszczenie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej przez fundację. Z punktu widzenia bezpieczeństwa byliśmy przeciwni całkowitej swobodzie. Na aprobatę zatem zasługuje dopuszczenie możliwości prowadzenia działalności w ściśle określonym zakresie, który umożliwi realizację celu fundacji, a jednocześnie ochroni jej aktywa przed pełnym spektrum ryzyka związanego z prowadzeniem działalności operacyjnej. Do katalogu dopuszczonych czynności zalicza się m.in. możliwość zbywania mienia fundacji, najem, uczestnictwo w spółkach handlowych, funduszach inwestycyjnych krajowych i zagranicznych, obrót papierami wartościowymi.

Czytaj więcej

Katarzyna Karpiuk: W oczekiwaniu na polską fundację rodzinną

Od początku procesu największą kością niezgody był jednak zachowek. Aktualny projekt przewiduje zaliczenie aktywów wniesionych do fundacji na poczet masy spadkowej po zmarłym fundatorze tylko przez okres dziesięciu lat od dokonania transferu (jak w przypadku darowizny dokonanej na rzecz osoby trzeciej). Ponadto, wypłaty na rzecz beneficjenta, który byłby jednocześnie uprawniony do zachowku, będą zaliczane na poczet tego zachowku i vice versa. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale ogranicza możliwość uzyskania dwukrotności świadczeń. Ponadto, przewidziana została możliwość miarkowania zachowku, czyli możliwość żądania odroczenia jego płatności, rozłożenia na raty, a także możliwość obniżenia jego wysokości. Co istotne, jest to przepis dedykowany wszystkim postępowaniom spadkowym, nie tylko tam, gdzie zobowiązanym będzie fundacja rodzinna. Zaproponowano także możliwość zrzeczenia się prawa do zachowku – co prawda doktryna i praktyka sądowa już teraz dopuszczają zawieranie takich umów, ale regulacja kodeksowa utnie wszelkie wątpliwości w tym temacie. Powyższe rozwiązania, przy odpowiednim planowaniu, w sposób istotny pozwolą na ograniczenie ryzyka wystąpienia zachowku.

Na deser zostają regulacje podatkowe – tu musimy przyznać, że ostatecznie, Ministerstwo Finansów zaskoczyło pozytywnie. Przede wszystkim wniesienie majątku do fundacji ma być zwolnione z opodatkowania, niezależnie od tego, kto dokona wkładu. Kolejną istotną kwestią są zasady opodatkowania wypłat z fundacji do fundatora i beneficjenta z tzw. grupy zero w stosunku do fundatora – są zwolnione z PIT. Sprawa może się komplikować, jeżeli będzie więcej niż jeden fundator – wówczas zastosowanie znajdzie zwolnienie proporcjonalnie do udziału majątku fundatora wniesionego przez danego fundatora do całości wkładów do fundacji. W praktyce może to budzić wątpliwości. Nie powstaną one jednak w odniesieniu do dalszych krewnych fundatora i osób trzecich – podatek PIT dla takich osób wyniesie 15 proc. Co istotne, fundacja w zakresie wszelkich dochodów z dopuszczalnej działalności jest zwolniona z CIT w dacie generowania dochodu. Tu potencjalne spory z fiskusem może rodzić kwestia zbywania mienia – zwolnieniu podlega tylko w sytuacji, w której dany składnik majątkowy nie został nabyty wyłącznie w celu dalszego zbycia. Podatek CIT będzie odroczony do momentu dystrybucji środków i wyniesie 15 proc. Logika CIT od fundacji jest zatem zbliżona do logiki CIT estońskiego. Również 15-proc. CIT obłożona jest dystrybucja majątku likwidacyjnego. Podatku nie pomniejsza się o wartość wniesionego majątku. Powyższe powoduje ryzyko powstania „złotej klatki” dla fundatora/beneficjentów. To jest aspekt wart podniesienia w toku dalszych prac – rekomendowanym rozwiązaniem jest wprowadzenie ustalenia kosztów podatkowych dla takiej dystrybucji w wysokości wartości podatkowej majątku z dnia wniesienia.

Autorka jest radcą prawnym w PwC

Autor jest partnerem w  PwC