Niemiecka lewica znów poczuła wiatr w żaglach. Na scenę polityczną dwóch wielkich landów zachodniej części kraju (Hesji i Dolnej Saksonii), w których mieszka jedna czwarta wyborców RFN, wkroczyła Partia Lewicy (Die Linke) – ugrupowanie skrajnej lewicy i enerdowskich postkomunistów. Choć dopiero pierwszy raz w historii partia ta przekroczyła 5-procentowy próg wyborczy, to w nieporównanie dużym stopniu może wykrzywić linię programową SPD (tradycyjnej mieszczańskiej lewicy) w kierunku populizmu. Z kolei CDU w wyborach do landtagów Hesji i Dolnej Saksonii szukała impulsu do odbudowania silnej pozycji. W Dolnej Saksonii zadanie się udało, za to w Hesji chadekom grunt usuwa się spod nóg.